Jak landrynki

zdjecie-24

Będzie porodowo.

Jak landrynki rozdaje się na porodówce lek, który może spowodować:

  • nadciśnienie;
  • pęknięcie macicy;
  • skurcz tężcowy macicy;
  • krwotok podpajęczynówkowy;
  • śmierć dziecka;
  • afibrynogenemię (krwawienie z błon śluzowych);
  • i in. skutki.

Powyższy link z wiarygodnej- uznanej przez specjalistów strony.

O jakim preparacie mowa?

O syntetycznej oksytocynie podawanej najczęściej przy pomocy kroplówki (choć czasem też w zastrzyku). Nie jestem przeciwniczką stosowania tego leku- jednak uważam, że nie powinno się go nadużywać w tak wielkim stopniu jak to dzieje się obecnie. A zwłaszcza podawać większości kobiet. Truizmem będzie jeśli powiem, że leki są dla chorych, a nie zdrowych. A niestety jest to preparat podawany rutynowo właśnie zdrowym!

Czy o choćby jednym działaniu niepożądanym byłyście informowane przed podaniem tego leku? Ja o żadnym. A jest to przecież obowiązkiem lekarza.

Mam to doświadczenie jednego porodu z użyciem kroplówki z oksytocyną i 4 porodów naturalnych. Jako zdrowa osoba ze zdrowym dzieckiem trafiłam na porodówkę i dzięki syntetycznej oksytocynie doświadczyłam, co znaczy skurcz tężcowy macicy: kilkugodzinny skurcz rozpoczęty podawaniem hormonu, skończony jakiś czas po zakończeniu podawania go. Jak zupełnie inaczej wyglądają i odczuwa się skurcze fizjologiczne!

Są to skurcze, które mają fizjologiczną przerwę: mięsień się kurczy, ale też ma czas się rozkurczać! W czasie porodu naturalnego bez szprycowania sztuczną oksytocyną jest po prostu czas na odpoczynek! (nie mówię tu o jakiś wyjątkowych najszybszych porodach, gdzie od razu następuje skurcz za skurczem)

Czas tego odpoczynku jest chyba jedną z ważniejszych rzeczy w porodzie. A przez środowisko medyczne (też część położnych przyjmujących porody w domu) za mało doceniony i wspierany! To i położne domowe nierzadko perswadują, by kobieta podjęła zwiększoną aktywność: spacerowała, kręciła biodrami, chodziła dużo po schodach itd. Czasami ma to oczywiście uzasadnienie (aktywność w czasie skurczów pomaga się wstawiać główce dziecka). Jednak im dłużej trwa poród, im kobieta bardziej zmęczona, starsza, osłabiona- tym bardziej powinno doceniać się rolę odpoczynku w porodzie- zwłaszcza w okresie między skurczami.

Dawniej czytając relacje z porodów domowych, nie mając doświadczenia tego, które mam teraz, nieodmiennie zachwycałam się nimi. Jednak teraz w niektórych relacjach właśnie daje się dostrzec to niedocenienie odpoczynku, relaksu. Część porodów nawet przebiega według pewnego schematu:

  • kobieta tak bardzo już chce rodzić, że wzywa położną i gimnastykuje się, żeby tylko urodzić lub jedzie do szpitala z nieregularnymi lub rzadkimi (np. co 10 minut) skurczami; ale ileż można żyć w napięciu pt. „rodzę!”, ile można się gimnastykować? po kilkunastu, kilkudziesięciu godzinach przeżywania „porodu” z powodu braku postępu odsyła się rodzącą do szpitala; a w szpitalu czasem już po kilku godzinach podaje oksytocynę na wzmocnienie tych skurczy; tyle że boleśnie i nieprzyjemnie odczuwane mogą być już skurcze przedporodowe i wcale nie ma powodu, by je wzmacniać w jakikolwiek sposób- powinno się właśnie wykorzystać ten czas na odpoczynek i przygotowanie się do właściwego porodu, a nie na „spinanie się”, zamęczanie;
  • kiedy już się sprowokuje organizm do porodu przez sztuczną stymulację oksytocyną lub dużą ilość gimnastyki- okazuje się, że kobieta na finiszu nie ma siły rodzić: przeżywać aktywnie ostatnich skurczy rozwierających, a potem nie ma siły przeć, nie ma siły dobierać dogodnej dla dziecka i siebie pozycji porodowej- bo tyle się nabiegała, nagimnastykowała, tak wyczerpało ją napięcie.

Pewna znajoma- mama wielodzietna opowiadając mi o swoich przeżyciach przedporodowych dała do zrozumienia, że przez około 2 tygodnie skurczy przedporodowych brała je co jakiś czas za skurcze porodowe. Tak ją to wymęczyło (życie w tak długim napięciu), że kiedy nastąpił rzeczywisty poród nie miała siły rodzić.

Jak temu zaradzić?

W okresie okołoporodowym jeśli mamy skurcze- dobrze jest starać się je przeczekać, odpocząć. W bardzo wielu przypadkach są to tylko skurcze przepowiadające, z którymi nie warto jechać do szpitala, wzywać położną. Po przespaniu się, kąpieli, spokojnej aktywności, relaksie skurcze przepowiadające potrafią się nieraz wyciszyć.

Jak wielka jest rola pokoju serca w porodzie! By pozwolić sobie na cierpliwe czekanie! Lub by pozwolić sobie działać w inny sposób, jeśli tak podpowiada rodzicielska intuicja.


Jedna odpowiedź do wpisu “Jak landrynki”

  1. Monika napisał(a):

    Jak na landrynki, to gorzki ten miód. Niestety. Tak, jak mówi się o cesarskich cięciach na życzenie, tak również spotkałam się, że mama chce urodzić dziecko w dzień urodzin poprzedniego. Przychodzi więc do szpitala i ma oksytocynę na życzenie. Inna rzecz, że oksytocyna ma dobry PR i ogólnie pojmowana jest jako coś dobrego, wręcz pożądanego przy szpitalnym porodzie. U schyłku roku życzę nam wszystkim więcej wiary we własne siły, czy raczej wiary w Tego, Kto te siły daje i ograniczonego zaufania dla wszelkiej maści farmaceutyków 🙂

Zostaw odpowiedź