Archiwum miesiąca Maj 2017


Wędrowanie i światła chwytanie

IMG_1615[1]Wędrujemy.

Przez Zakątek Druidów, strumień, wzdłuż spróchniałych wierzb i tych w pełni rozkwitu.

Wędrujemy i rozmawiamy.

Dowiaduję się, że doświadczenie karmienia piersią to dar, w który wpisane jest tyle światła i piękna na macierzyńskiej drodze. Tyle iskier czułości i dobra. Wzajemnego oddania.

O tym mówią i będą mówić zdjęcia Julii.

Cudo.

Mam nadzieję, że wkrótce będę mogła się z Wami nimi podzielić.

I takie słowa na dziś:

„Bóg sobie zgotował chwałę najpierw w swoim Synu, który zanim zaczął głosić Królestwo, wpierw karmił się mlekiem swej matki Miriam. Jej pokarm był już przeniknięty chwałą Boga i z Jej piersi nabierał Syn Boga pierwszej siły do ogłoszenia  nowego świata w Bogu.

Lecz arcykapłani i uczeni w Piśmie- widząc cuda, które uczynił, i dzieci wołające w świątyni: „Hosanna Synowi Dawida”- oburzyli się i rzekli do Niego: „Słyszysz, co one mówią?” A Jezus im odpowiedział: „Tak jest. Czy nigdy nie czytaliście: Z ust niemowląt i ssących zgotowałeś sobie chwałę?<”

Augustyn Pelanowski „Ogień”



Niech się święta Ula wypowie, do tablicy prosimy!

FullSizeRender(7)

„Przyszłość narodu nie tyle w rękach polityków, co w rękach matek spoczywa.”

– słowa s. Urszuli Ledóchowskiej.

Tak sobie pomyślałam: ależ nas, matki docenia ta święta. Czy nie przesadza?

Ale potem patrząc na ten plaster z drzewa dalej zgłębiałam temat. Jak Wam się wydaje: którą „część” dziecka matka buduje? Tą środkową- pierwsze słoje wewnątrz czy te zewnętrzne słoje? To takie porównanie, ale dające do myślenia. Porównałabym nasze mamuśkowe powołanie do budowania tych wewnętrznych słojów. Na nich utrzymują się kolejne słoje.

Już dawno psycholodzy zauważyli, że to pierwsze lata życia dla dzieci są kluczowe. Ale czy kluczowe są dla nas, matek? Dzieci tego potrzebują: być w sercu rodziny.

Któregoś dnia trwała przy naszym rodzinnym stole wśród dzieci narada, jak bardzo zgrzybiała jestem. Po wyjawieniu różnic zdań, dzieci doszły do wspólnego wniosku: że stara to już jestem, choć zdania były podzielone, co do tego jak bardzo stara. Ale 6-latek podniósł mnie na koniec na duchu:

-Tak, mama jest stara, ale ma kości młode duchem.

To daje zrozumienie, dlaczego prawię Wam ciągle kazania: skoro stoję już jedną nogą nad grobem, to już mi wypada 🙂

„Bycie matką to, według Biblii, najważniejsze i fundamentalne powołanie kobiety.” Pełnienie powołania matki jawi się na kartach Biblii wręcz jako ucieleśnienie całości pierwiastka kobiecego, jako pełnia kobiecości.- wyciągnięte z „Bóg bogaty w miłosierdzie”



Parcie na parcie

IMG_1408

Filmy, w których jakaś kobieta rodzi kojarzą mi się z okrzykami położnej i innych osób towarzyszących: „Przyj! Przyj!”- tak jakby matka rodząca była jakoś szczególnie upośledzona i nie czuła, co się z nią dzieje, co powinna robić.

A jakoś w sytuacji analogicznej, kiedy korzystamy z toalety nikt nie musi nam robić instrukcji jak przeć, w jakim tempie i z jaką siłą, by załatwić się. Tu jest co prawda parcie nie na odbyt, ale odruch parcia czuje kobieta, a nie osoby towarzyszące.

Skutki takiego parcia na parcie, autorytarnego stwierdzania, kiedy rodząca ma przeć jest wiele skutków ubocznych:

  • porozrywane tkanki krocza w o wiele większym stopniu; zajrzyjcie do opisu tego eksperymentu: Zatrzymać parcie! (po polsku na ten temat znajdziecie na stronie Fundacji Rodzić po Ludzku); generalnie pozwolenie kobietom, by parły, kiedy tego chcą bez żadnego instruowania ich, pozwoliło zmniejszyć urazy z 7% do 1%;
  • powstawanie hemoroidów- żylaków odbytu: kobiety rodząc naturalnie prą krócej, efektywniej, a co najważniejsze w momencie, w którym trzeba przeć czyli odpowiednim, ani za wcześnie, ani za późno.

O skutkach ubocznych, tej efektywności, właściwym czasie na parcie, które czuje rodząca, a nie położne, miałam możliwość przekonać się na własnej skórze.

Oczywiście działa to tylko w sytuacji, kiedy uszanowana jest fizjologia: nie przeszkadza się kobiecie, by parła zgodnie z siłami grawitacji. Parcie może się odbywać niemal „samo”, gdy pozwala się, by działała siła grawitacji czyli ciężkości. Mądre położne przy zachowanej fizjologii raczej spowalniają parcie niż je przyśpieszają.

Z siłą grawitacji współdziała dziecko, które wkręca się jak śrubokręt w drogi rodne: obraca się tak, by łatwiej było mu się urodzić.

W pozycjach wertykalnych dziecko rodzi się najczęściej rumiane i silne: nie marnuje się jego aktywności, a współdziała z nią. Wystarczy wyciągnąć po swój Skarb ręce i przytulić go 🙂

A potem zjeść takie pyszne ciasto urodzinowe jak na obrazku powyżej 🙂

Bo rodzenie to rodzinne świętowanie 🙂



Lata lecą, dzieci szukają kim są

FullSizeRender(7)

Dziecko przygląda się sobie i przestaje być dzieckiem.

Spogląda zza zadartego nosa, odpowiedniej wysokości na rodzica, żeby dać mu poznać swoją wielkość i splendor.

Ani się obejrzymy a z maluchów wyrastają takie i inne nastolatki.

Nastolatki czyli VIP-y, co widać na ilustracji po nosie odpowiednio uniesionym. I minie odpowiednio skonstruowanej.

I wtedy człowiek-w-osobie rodzica sobie może co najwyżej potęsknić i powspominać, jak to było łatwo z dwulatkiem albo innym niedojrzałym dziecięciem.

Ale chyba nie ma co tęsknić, bo życie coraz ciekawsze. I stawia kolejne wyzwania. Nastolatek w gruncie rzeczy też dziecko, które spoza swoich kolców, pancerzy, nastroszeń, masek i min też szuka miłości. Również miłości rodziców. Przyjaciół. Sympatii. Stawia wielokropki i pyta, choć nie zawsze chce usłyszeć odpowiedź…?

Ja bym sobie chętnie jakiś patent na nastolatka opracowała, a tu patentów brak. Młody człowiek wybiera, myli się, błądzi, znajduje. Szuka?

FullSizeRender(3)Pięknieje w oczach 🙂



Pyszne jak pokrzywa

IMG_1329Jeśli ktoś na bieżąco śledzi mój blog, to zapewne czytał już o dziecku, które stwierdziło, że coś jest „pyszne jak pokrzywa”.

Pokrzywy majowe mają liście czerwonawe od spodu. Ta czerwień opowiada o bogactwie żelaza, które zawierają. Zawierają jednak o wiele więcej mikroelementów- rosnąc na glebie żyznej czerpią ich bogactwo: magnez, fosfor, jod, krzem, potas, siarka oraz witaminy: C, K, A, B2. Po co się truć chemią w tabletkach, skoro można zjeść coś smacznego, tańszego i o wiele zdrowszego Pokrzywa w ogóle jest ciekawym ziołem, chociaż ja bym powiedziała, że jest warzywem liściastym.
To, że teraz jej się nie jada w takich ilościach jak kiedyś, świadczy tylko o tym, że sama  nie jest zbyt smaczna. Jej zbieranie też bywa niezbyt miłe, jeśli nie posiada się grubych gumowych rękawic: wgryza się swoimi parzydełkami w skórę, co ma podobno przeciwreumatyczne działanie. Nie zjada się jej też z tego powodu, że nie ma głodu- dawniej ratowała życie i zdrowie ludzkie uzupełniając niedobory mikroelementów, witamin, oczyszczając naczynia krwionośne, wątrobę, nerki. Oczyszczając łagodnie

Moi sąsiedzi smażą jajecznicę z pokrzywą.

Ja z kolei specjalizuję się w robieniu soków, koktajli z pokrywą, które dzieci piją z wielką chęcią.

Wynalazłam dla własnych potrzeb następujące smaczne mikstury regenerujące:

  • garść pokrzyw (samych liści), 2-3 banany, garść czarnych porzeczek (lub innych), szklanka przegotowanej wody;
  • garść pokrzyw, 2 banany, garść jagód, 1 jabłko, szklanka wody;
  • garść pokrzyw, 1 banan, szklanka truskawek, woda.

Kto da więcej?

Chętnie skorzystam z ciekawych przepisów.

Sałatka z pokrzywą

Zupa z pokrzywy

Warto sobie podjeść pokrzywowo:

  • gdy się czujemy osłabieni;
  • gdy chcemy się wzmocnić
  • gdy mamy zwiększone potrzeby: karmienie piersią, dzieciątko w drodze lub 2 w 1;
  • gdy mamy ochotę spróbować coś nowego;
  • gdy ma się anemię lub skłonności do niej
  • gdy uważamy, że lepiej zapobiegać niż leczyć.

Plony pokrzywowe jak co roku obrodziły, więc chętnych zapraszam na wspólne pokrzywobranie.