Archiwum kategorii ‘ogólne zamyślenia’


Łożysko czyli co tu jest grane

Piękne zdjęcie łożyska i pępowiny ułożonej w serce.

Narządu, który podtrzymywał życie dziecka.

Który łączył matkę i dziecko.

Którego obecność lub nieobecność ma znaczenie i dla matki, i dla dziecka.

I to zarówno przed narodzinami, jak i po narodzinach.

Przed narodzinami.

Wiadomo. Jeśli łożysko jest wadliwie zbudowane,niewydolne, ma zbyt dużo złogów- dziecko może być niedożywione lub niedotlenione. Jeśli jest zbudowane prawidłowo, i działa sprawnie, to dziecko ma szansę na dobry rozwój. Jeśli jest usadowione nisko, o wiele za nisko wykrwawić się może też matka, życie stracić dziecko.

Po narodzinach.

Wiadomo: łożysko musi tak jak dziecko urodzić się. I to koniecznie w całości. Kawałek łożyska, który pozostał w macicy to dla ciała matki dalszy dopływ hormonów ciążowych, które są hamulcem dla laktacji. To także dla ciała matki ryzyko zakażenia. A dla dziecka ograniczenie dopływu mleka- bo ciało matki działa w trybie ciążowym, jakby to mleko nie było jeszcze potrzebne.

Łożysko jest więc tym, co łączy matkę z dzieckiem przed narodzinami, w czasie narodzin aż do jego odklejenia po porodzie. I dla obu tych osób ma sens. Jest znakiem, że nie można mówić, że się chroni kobietę nie chroniąc jej dziecka.

Piekielny aborcyjny terroryzm, jaki wyległ na ulice podpiera się hasłem, że chroni kobiety.

Guzik prawda.

Jest to koszmarne kłamstwo. Opisywałam Wam kiedyś, jak pięknie rozwija się cały organizm matki, kiedy rośnie w niej dziecko: przybywa o 45% jej krwi, rośnie serce, nerki, w każdym narządzie dokonują się liczne zmiany. Dojrzewa psychika kobiety, by podołała powołaniu matki. Nawet jej układ nerwowy zmienia się z ulicy jednojezdniowej na wielopasmową autostradę.

Aborcja jest więc szalonym morderstwem, które niszczy i dziecko, i kobietę. Umniejsza kobietę czyniąc z niej lalkę dla zachcianek jej samej i mężczyzny. Zabija piękno jej duszy, która jest nastawiona ku drugiemu człowiekowi.

Szczerze mówiąc jestem wściekła na ten rząd i sejm za ich chore obostrzenia, które nie dają swobodnie oddychać. Które pozbawiają wielu ludzi pracy, zarobków, możliwości leczenia, normalności kontaktów międzyludzkich.

Oddajmy im jednak dobrem za zło. Módlmy się za nich.

„Zło dobrem zwyciężaj”– mówił ks. Popiełuszko cytując św. Pawła.

Jednak za ten wyrok Trybunału Konstytucyjnego należy im się uznanie.

Tym bardziej więc módlmy się za nich, pośćmy za nich, szukajmy dobrych uczynków w ich intencjach. Bo bardzo tego teraz potrzebują. Żeby nie zaprzepaścili tego prawdziwego wyroku, że życie ludzkie musi być chronione od poczęcia. Że choćby ktoś był mały i chory, to nie może być powodem, by go dyskryminować w najgorszy z możliwych sposobów przez mord.

„W miłości nie ma lęku. Lecz doskonała miłość usuwa strach”



Mleko czosnkowe!- na zdrowie

Dlaczego dzieci jedzące z piersi mamy lubią pasjami mleko czosnkowe?

Bardzo zgrabny artykulik



Słowo do słowa

Gracie w Scrabble?

To jeden z moich ulubionych sposobów nauki polskiego i matmy dla dzieciaków.

Szkoła coraz dziwniejsza jest z tego, co widzę. Najpierw strajki pokazały z jaką „radością” i „zapałem” nauczyciele są chętni, by uczyć dzieci. Teraz plandemia wkracza z zapałem w mury szkolne żądając prawa do kontrolowania dziecka w nowych obszarach: już nie tylko nauki, ale też jego stanu zdrowia.

Sama służba zdrowia dostrzega absurd stosowanych pseudozabezpieczeń.

Wchodzę do dentysty. „Musi pani nałożyć maseczkę”. „Ale to przecież absurd, zaraz będę miała na maksa otwartą paszczę”. „Tak absurd, ale bez maseczki pani nie może wejść”.

Coraz więcej osób się przekonuje, że pandemia jest pseudopandemią, skoro wpisują „Covid” ludziom, którzy umarli z powodu zupełnie innych chorób.

Bardzo dużo rodzin, żeby nie uczestniczyć w tym absurdzie i przekazywanej przez nauczycieli niechęci do nauki wybiera więc edukację domową.

A edukacja domowa z siedzeniem w domu ma niewiele wspólnego. To właśnie świetny pretekst, by jeździć, podróżować, włóczyć się, poznawać ludzi, mieć czas na bieganie, warsztaty, spotkania z ludźmi, którzy mają pasje. Czas na cieszenie się życiem, przyrodą, historią, książkami, przyjaźniami.

Edukacja domowa idealna nie jest. Ważne, żeby szkoły nie przenosić do domu. Nie żyć tylko testami, stopniami, wypełnianiem ćwiczeń. Pozwolić żyć sobie i swojemu dziecku.Pomagać sobie i zachować pokój między sobą i z Bogiem.

Kto jest ciekawy edukacji domowej?

Przecież znacie ją nie od dziś.

Uczycie swoje dzieci od pierwszego dnia jego życia.

Ale jeśli coś Was ciekawi w tym temacie, pytajcie.



Dziecko- nowa nadzieja

Czy zauważyłyście w jaki sposób zaczęto manipulować naszym społeczeństwem?

Od kolejnych osób w różnych okolicznościach słyszę, że dzieci nie są mile widziane. Że dzieci nie są zapraszane. Nawet że dzieci nie mogą wchodzić do kościoła – z taką „informacją” spotkałam się od pewnej pani pilnującej drzwi kościoła, by nie weszło tam więcej ludzi niż „przepisowych” pięciu kilka tygodni temu. Że dzieci nie powinny przychodzić do sklepu. Że nie są zaproszone na ślub, wesele, spotkanie wspólnoty.

Oddziela się też dzieci od starszego pokolenia jako bezobjawowych nosicieli. Oddziela się od ich mądrości życiowej, od ich czułości.

A Pan Jezus jak zwykle wierny mówi: „Pozwólcie dzieciom przychodzić do Mnie. Nie zabraniajcie im. Do takich bowiem należy Królestwo niebieskie.”

 

Kiedy pozbywamy się trudu rodzenia, trudu znoszenia dzieci, trudu opieki nad dzieckiem, równocześnie pozbawiamy siebie i innych tak wiele radości.

Wiecie, że jest rok Jana Pawła II? On pokładał szczególną nadzieję w dzieciach. Usilnie je prosił o modlitwę- mówiąc, że to ich modlitwa ratuje przed wojną. „Czas jest bliski”- pisał święty Jan, a pierwsi chrześcijanie żyli tą bliskością. Czy dla nas czas się zatrzymał albo jest dalszy? Czy mieli rację, że żyli tą bliskością Bożą?

 



Co jest bardziej potrzebne?

Fotografia: Katarzyna Gumowska

Maseczki są bardzo potrzebne:

  • żeby mieć ładniejszą cerę- np. robiłam sobie kiedyś z truskawek i miodu; bardzo odświeżająca jest też z ogórka;
  • żeby przypadkiem nie być zbyt dotlenionym- wiadomo, taki dotleniony człowiek może zacząć myśleć;
  • terroryści i przestępcy napadający na banki, bezbronnych ludzi też mają prawo czuć się bezpiecznie i swojsko, nieprawdaż?
  • żeby dziecko nie urodziło się przypadkiem zbyt głośno płaczące, zbyt dotlenione- a wiadomo, że jak matka będzie miała mało tlenu przez maskę, to dziecko tym bardziej będzie podduszone;
  • żeby matka nie nosiła pod sercem dziecka, które będzie zbyt inteligentne, dzięki dotlenieniu mózgu- skoro można bezkrwawo i dobrowolnie ograniczyć im dostawę tlenu;
  • żeby policjanci mogli czuć się bezpieczniej i nie łapać już przestępców, a mogli nagabywać jedynie zwyczajnych obywateli, którym nie podoba się kneblowanie ich maseczkami; czy tak nie jest bezpieczniej dla szanownej policji- nie mieć do czynienia z przestępczością?
  • żeby móc więcej siedzieć w domu- kto ma ochotę długo być niedotleniony w maseczce?;
  • żeby stworzyć bardziej depresyjną atmosferę- po cóż się cieszyć widokiem uśmiechów innych ludzi i samemu darzyć innych uśmiechem, skoro można pod maseczką nie wadząc nikomu hodować grobowe miny.

No, nie dajmy się zwariować.

Pozwólmy sobie oddychać.

A zwłaszcza matkom w stanie błogosławionym.

Zwłaszcza rodzącym.

Jeśli im się TROCHĘ gorzej TYLKO oddycha w maseczce, to dziecko jest DUŻO BARDZIEJ niedotlenione.

Skoro sam minister zdrowia zaznaczył, że osoby mające trudności oddechowe mogą nie korzystać z masek.

(Cytuję z rządowej strony Gov.pl:

Ograniczenie nie dotyczy: 

  • dzieci do 4 lat,
  • osób, które mają problemy z oddychaniem (okazanie orzeczenia lub zaświadczenia nie jest wymagane) itd.)

Więc nie korzystajmy z nich- bo wszyscy, którzy ograniczają sobie maseczkami dostawę tlenu, mają problemy oddechowe.

I pan minister to przewidział.

Nie potrzeba nawet zaświadczenia lekarskiego.

„Uśmiech jest pierwszym dobrym uczynkiem”- mówiła matka Teresa z Kalkuty.

Czy mamy prawo zabierać go potrzebującym?

Uśmiech podnosi na duchu. Dodaje chęci życia. Zachęca. Uczy, że trudność jest po to, żeby ją pokonywać. Może dodać odwagi. Ociepla atmosferę.

Zdejmijcie choćby z daleka maseczkę, żeby obdarować uśmiechem.

Nawet groźny policjant może być o krok od samobójstwa, bo brakuje mu radości życia. Ma niedobór ludzkiego uśmiechu.

A Wasze dzieci mogą się cieszyć Waszym uśmiechem?

Czy zakładacie od rana maskę powagi i autorytetu?

„Radość serca jest życiem człowieka”- od Boga słowo, a więc zawsze skuteczne.



Adapter

Do oddania dla mamy w stanie błogosławionym: adapter do pasów.

Kto potrzebuje indywidualnego wsparcia (osobiste, telefoniczne, mailowe) w przygotowaniu do porodu, karmienia piersią, połogu, tego zapraszam do kontaktu i po odbiór w/w adapteru: patrz zakładka- kontakt.



Zrelaksowane dziecko

Serdecznie dziękuję za to zdjęcie mamie, której miałam szczęście towarzyszyć w porodzie

 

Bardzo mi się podoba to zdjęcie.

Ta mama nie zarażała dziecka swoim lękiem, że jej dziecko się zarazi w tej taczce pełnej brudnych korzeni.

Dała mu po prostu radość bycia w ciekawej sytuacji, dotykania czegoś nowego. Może jechania nowym „pojazdem”.

Uczenia się życia, że ono nie jest zawsze sterylne.

Że ono jest wymagające, ale warte przeżycia.



Aktualnie

Kochane!

Jeśli macie wokół siebie albo po prostu znacie mamy w stanie błogosławionym, karmiące, mające rodzić, mające problemy z niemowlakami, obawiające się porodu, karmienia, pieluchowania, itp. możecie udostępnić im mój nr telefonu, mail, jeśli potrzebują wsparcia, pogadać, zapytać się. Nie znam odpowiedzi na wszystkie pytania świata, ale lubię gadać z matkami karmiącymi, cieżarnymi, słuchać o dzieciach, wspólnie zastanawiać się nad pomocą w różnych sytuacjach.

W związku z obecną sytuacją wiele kobiet obawia się, że musi rodzić sama, karmić sama itd.- nie bójcie się, dzwońcie, umawiajcie.

W trudnym czasie nie trzeba być samej. Śmiało trzeba czerpać z dostępnego wsparcia:

Iza – doula z Lublina (prawie),

tel.: 501-218-388;

e-mail: fizula@gazeta.pl

Wiem, że też inne doule udostępniają swoje numery, żeby dzielić się wiedzą, wsparciem.

Polecam stronę:

DOULE W POLSCE



Jak się nie dać

Wiecie, że jest w Polsce wieś, do której przez całą II wojnę światową nie weszli Niemcy, nikt z jej mieszkańców nie zginął, nawet ci, którzy szli walczyć, nawet ci zesłani na Syberię.

Jak to się stało?

Teraz też się nie dajmy.

Otoczmy nasze rodziny modlitwą różańcową, pokojem, zaufaniem Opatrzności Bożej.



Można karmić

Komunikat Centrum Nauki o Laktacji:

można karmić piersią, gdy jest się zakażonym KORONOWIRUSEM.

Doświadczenie pokazuje, że WARTO!!!!!

TU PRZECZYTAJCIE WIĘCEJ

 

Bardzo radosną informacją jest, że matka zakażona przekazuje dziecku przeciwciała.

Genialnie to Pan Bóg wymyślił.

Jednakże każdej z nas i naszych dzieci życzę zdrowia ciała i duszy 🙂