Archiwum kategorii ‘O kobiecości’


Jak siebie samego…

Kapliczka swiętego Jury. Wjazd nad przepaściami drogą zapierającą dech w piersiach. A widok rozpościerający się stamtąd: góry schodzące do morza, wyspy zanurzone w morskich otchłaniach tak cudnie się mieniących, skały przetykane delikatnymi kwiatuszkami:

Kiedy Pan Bóg to wszystko stwarzał, zobaczył: „To dobre!”

Ale kiedy stwarzał Ciebie i mnie, zachycił się: „Bardzo dobre!”

I skoro Pan Bóg tak bardzo nas docenia, to czy możemy same siebie nie doceniać?

A skoro przykazanie brzmi, by kochać bliźniego swego jak siebie samego, to czy możemy nie kochać siebie?

Lekceważenie swojego zdrowia, swoich ważnych potrzeb potrafi się obrócić przeciwko nam samym, ale też przeciwko naszym dzieciom, innym osobom.

Jakie są Twoje głębokie pragnienia?

O czym coraz częściej marzysz?

Czego szukasz?

Za czym tęsknisz?

Twoje dziecko będzie Ci wdzięczne, jeśli dasz sobie pozwolenie na zaspokojenie swoich istotnych potrzeb. Bo wtedy będziesz mieć siłę tak pięknie się do niego uśmiechać, wymyślić nowe szalone i pełne śmiechu zabawy.



Ból informuje, ostrzega, leczy

Która to Zosia, a która Tosia?

Zosie i Tosie są super!

Czy wiecie, że ludzie, którzy nie odczuwają bólu, umierają bardzo młodo? Około dwudziestu paru lat bądź wcześniej (proszę mnie poprawić, jeśli macie jakieś świeższe informacje na ten temat).

Dlaczego?

Nie wiedzą, kiedy cofnąć rękę, gdy parzy. Nie uczą się skutecznie, jak unikać upadków, kolizji, żeby nie bolało, kiedy przestać biec. Itd.

A my mamy w życiu wiele sytuacji, kiedy nie doceniamy bólu. A on nas ostrzega: przed zranieniem, poparzeniem, postępem choroby, wyczerpaniem.

W czasie porodu ból też ma znaczenie, wartość ochronną dla nas rodzących i dla rodzącego się człowieka:

-Zatrzymaj się! Odpocznij!- mówi ból o potrzebie oszczędzania sił, aby dotrwać do końca porodu, ale też aby mieć i siły dla dziecka po narodzinach.

-Zatrzymaj się! Przygotuj!- mówi o tym, że dzieje się coś ważnego nad czym się trzeba skupić, co nie powinno nas zaskoczyć.

-Oddychaj!- informuje ból. Dziecko cierpi dużo bardziej z powodu niedotlenienia.

-Współpracuj całym ciałem! Tańcz! Szukaj dogodnej pozycji! Kręć się!- mówi. A wtedy w rytmie tańca pozwala się zapomnieć, odpłynąć na fali rozluźniającej melodii.

-Współpracuj całą duszą!- módl się, ciesz się, bo wkrótce spotkasz kogoś wyjątkowego- swoje dziecko twarzą w twarz.

-Szukaj rąk, które przynoszą ukojenie przez masaż, przeciwucisk, rozluźniający dotyk- mówi ból o tym, że pomoc, konkretnie pomocna dłoń, wsparcie jest na wagę złota w porodzie.

-Porusz się!- mówi ból- bo Twoje dziecko też zmienia pozycję i szuka najlepszej drogi wyjścia na świat.

Nie trzeba się bać bólu, skurczów w porodzie- są one ważnymi informatorami w porodzie fizjologicznym czyli takim, gdy dziecko się zdrowo rodzi, a mama rodzi także cała i zdrowa. Tym bardziej potrzebny jest ból, gdy dzieje się coś niezgodnego z fizjologią- ostrzega on nas wówczas o potrzebie wezwania pomocy, domagania się jej, ratowania zdrowia, a nawet w żadkich sytuacjach życia.

Dlatego tak wiele powikłań daje znieczulenie podczas porodu drogami natury. Przestaje on być wówczas porodem fizjologicznym.

A po co w laktacji potrzebne jest odczucie bólu?

  • żeby nasze serce zmiękło dla dziecka, abyśmy się mogły rozwinąć jako matki;
  • żebyśmy miały informację, kiedy dziecko nie jest prawidłowo przystawiane, żeby uczyć się głębokiego przystawiania, które umożliwia najedzenie się dziecka;
  • żeby uczyć się cierpliwie czekać aż dziecko nassie się bez zabierania mu piersi czyli źródła pokarmu;
  • żeby zwrócić uwagę na stan przepełnienia piersi i nie dopuścić do zastoju ani tym bardziej do zapalenia, czy ropnia piersi;
  • a jeśli się pojawi zastój bądź zapalenie, żeby dać sobie odpocząć, zwrócić uwagę na potrzebę częstszego karmienia z zajętej piersi, otwarcia się na pomoc;
  • żeby nauczyć nas, że zazwyczaj w naszej laktacji dobrą rzeczą jest częste karmienie, dyspozycyjność dla dziecka;
  • żeby zwracać uwagę również na własne potrzeby (czy przepełniona pierś nie woła o pomoc: „Possij mnie, dobre dziecko lub inny członku rodziny!”);
  • żeby zastanowić się, czy na pewno jesteśmy gotowe na odstawienie, gdy podczas zakańczania laktacji boli nas oprócz piersi również serce.

A dlaczego w tytule napisałam, że ból leczy? Widać to zwłaszcza w sytuacji zapalenia piersi. Jeśli z bólu przestajemy przystawiać dziecko do piersi, to jest większe ryzyko powikłań- ropnia piersi, ponownych zapaleń. Jeśli pomimo bólu dalej karmimy- to ułatwia udrożnienie zatkanych przewodów mlecznych. Ból sprawia, że jesteśmy bardziej skłonne leżeć, odpoczywać- to również ułatwia wyzdrowienie w zapaleniu piersi, w którym występują objawy grypopodobne. Jeśli z bólu skorzystamy z leków- naturalnych (cebula, czosnek, imbir, szałwia) lub od lekarza, to również może zwiększyć szansę na wyzdrowienie. Jeśli z powodu bólu skorzystamy z porady konsultanta laktacyjnego lub innej wspierającej osoby, to możemy nauczyć się przystawiać lepiej dziecko do piersi, dogadywać się lepiej z własnym dzieckiem, wybierać metody pomocy łagodzące ból (np. okład z zimnych stłuczonych liści kapusty po karmieniu).

Nie jest to bynajmniej żadna pochwała niepotrzebnego cierpiętnictwa, ale zwrócenie uwagi, że ból to coś nam zwyczajnie potrzebnego. Tak jak mamy w skórze receptory odczuwania np. ciepła i zimna, tak też mamy receptory bólowe zarówno w skórze jak i w innych narządach. W sytuacji zdrowia i jego pogranicza to odczuwanie bólu jest nam potrzebne do zachowania tegoż zdrowia. Natomiast w sytuacji choroby odczuwanie bólu w wielu przypadkach jest potrzebne do odzyskania tegoż zdrowia. Nie piszę tu o sytuacjach ekstremalnych, w których nie ma mądrych ani mocnych. Piszę o zwyczajnych porodach, karmieniu piersią- wówczas najczęściej lepsze jest łagodzenie bólu niż całkowite likwidowanie go. Ból złagodzony, oswojony nie traci funkcji ostrzegawczej, informacyjnej. Ból, którego się pozbyto natomiast, przestaje udzielać ciału wskazówek co do właściwego postępowania. Stąd np. matki ze znieczuleniem podanym do kręgosłupa mają nierzadko problem z właściwym wypieraniem dziecka, a więc 2 fazą porodu.

Książki profesora Fijałkowskiego uważam za genialne. Zaproponował on koncepcję, w której podstawowym sposobem złagodzenia bólu jest odwrócenie od niego uwagi przez rezygnację z lęku na rzecz zwrócenia uwagi na skurcze (czyli co się dzieje z matką) i na rodzące się dziecko (czyli co się dzieje z nim). Drugim podstawowym sposobem, gdzie ból przestaje być przerastający, jest stworzenie atmosfery szacunku, intymności, swobody działania rodzącej matki.

Podsumowując:

„Moc w słabości się doskonali”



Pyszne jak pokrzywa

IMG_1329Jeśli ktoś na bieżąco śledzi mój blog, to zapewne czytał już o dziecku, które stwierdziło, że coś jest „pyszne jak pokrzywa”.

Pokrzywy majowe mają liście czerwonawe od spodu. Ta czerwień opowiada o bogactwie żelaza, które zawierają. Zawierają jednak o wiele więcej mikroelementów- rosnąc na glebie żyznej czerpią ich bogactwo: magnez, fosfor, jod, krzem, potas, siarka oraz witaminy: C, K, A, B2. Po co się truć chemią w tabletkach, skoro można zjeść coś smacznego, tańszego i o wiele zdrowszego Pokrzywa w ogóle jest ciekawym ziołem, chociaż ja bym powiedziała, że jest warzywem liściastym.
To, że teraz jej się nie jada w takich ilościach jak kiedyś, świadczy tylko o tym, że sama  nie jest zbyt smaczna. Jej zbieranie też bywa niezbyt miłe, jeśli nie posiada się grubych gumowych rękawic: wgryza się swoimi parzydełkami w skórę, co ma podobno przeciwreumatyczne działanie. Nie zjada się jej też z tego powodu, że nie ma głodu- dawniej ratowała życie i zdrowie ludzkie uzupełniając niedobory mikroelementów, witamin, oczyszczając naczynia krwionośne, wątrobę, nerki. Oczyszczając łagodnie

Moi sąsiedzi smażą jajecznicę z pokrzywą.

Ja z kolei specjalizuję się w robieniu soków, koktajli z pokrywą, które dzieci piją z wielką chęcią.

Wynalazłam dla własnych potrzeb następujące smaczne mikstury regenerujące:

  • garść pokrzyw (samych liści), 2-3 banany, garść czarnych porzeczek (lub innych), szklanka przegotowanej wody;
  • garść pokrzyw, 2 banany, garść jagód, 1 jabłko, szklanka wody;
  • garść pokrzyw, 1 banan, szklanka truskawek, woda.

Kto da więcej?

Chętnie skorzystam z ciekawych przepisów.

Sałatka z pokrzywą

Zupa z pokrzywy

Warto sobie podjeść pokrzywowo:

  • gdy się czujemy osłabieni;
  • gdy chcemy się wzmocnić
  • gdy mamy zwiększone potrzeby: karmienie piersią, dzieciątko w drodze lub 2 w 1;
  • gdy mamy ochotę spróbować coś nowego;
  • gdy ma się anemię lub skłonności do niej
  • gdy uważamy, że lepiej zapobiegać niż leczyć.

Plony pokrzywowe jak co roku obrodziły, więc chętnych zapraszam na wspólne pokrzywobranie.



2017

Żebyśmy spełniły zamysł Boży, pełen miłości i pokoju- tego sobie i Wam życzę:

o roli matki



Gdy kobiety pamiętały jeszcze, skąd się wywodzą… i kim są

Czysty feminizm?

Proszę bardzo.

Na zdrowie.

Niestety współczesny feminizm to zawoalowana nienawiść do tego, co głęboko kobiece, piękne prawdziwie.

Brrr.

Żeby się otrząsnąć, cudny wiersz:

Zakazany Marii Pawlikowskiej- Jasnorzewskiej



Dziecko noszone w sercu

08virgo

Słyszałyście o mikrochimeryzmie embrionalno- matczynym?

Gdy nosimy dziecko pod sercem, pewne jego komórki przechodzą przez łożysko do naszego ciała. Niektóre z tych dziecięcych komórek pozostają w ciele matki przez kilkadziesiąt lat, a może i do końca życia.

Nic nadzwyczajnego. Ludowa mądrość od dawna o tym wiedziała.

Wiedziała, że matka nosi swoje dziecko w sercu, nawet jeśli to opuści ją całkowicie. Zostawi dom, uda się na krańce świata. Intuicyjnie wszystkie czujemy, że mimo iż urodziłyśmy nasze dzieci, to nadal nasze myśli, uczucia są z nimi.  Żyją w nas. Nosimy je w naszym umyśle i sercu. Dosłownie i w przenośni.

Matka to ta, która nosi swoje dziecko

W powyższym artykule pokrótce o tym arcyciekawym zjawisku.

Esencja kobiecości- nosić drugą osobę w swoim sercu, w swoim ciele.

Jak opacznie to zrozumiała gazetka chyląca się ku upadkowi zwana Aborczą lub Wyborczą. Interpretuje to zjawisko jako potwierdzenie bzdurnej teorii gender. Jakoby matka synów stawała się nieco obupłciowa, hehe.

Większej bredni dawno nie czytałam.

Czy to raczej nie typowo kobiece: nigdy nie rozstawać się ze swym dzieckiem, żyć jego życiem.

Znajomy jezuita pisze mi, że o tym już dawno wiedział i pisał papież Benedykt XVI.

Matka Boża żyła obecnością Jezusa całe swoje życie.

I nosiła go w sercu całe swoje życie.

A skoro wzięła Kościół, nas za dzieci.

To nosi nas.

Czule, łagodnie, współczująco. I daje nam to, co ma najcenniejszego: żywego Pana Jezusa!



Rosnąć póki czas

W macierzyństwie nie da się osiągnąć dojrzałości- trzeba do niej dorastać:

Jak rośniemy jako matki



Gdy Bóg na nas liczy, idźmy za Jego głosem…

„Kiedy bronimy prawa do życia, czynimy to także po to, aby od poczęcia do naturalnego kresu było ono życiem godnym, które nie zna plag głodu i nędzy, przemocy i prześladowania”. Pisze o tym Ojciec Święty w liście do kard. Petera Turksona, przewodniczącego Papieskiej Rady „Iustitia et Pax”. (..) Franciszek zwraca uwagę, że kobiety wciąż padają ofiarą różnego rodzaju dyskryminacji. W świecie rozwiniętym dotyczy to kwestii zatrudnienia i wynagrodzeń, ale także doświadczanej często przemocy. W jeszcze gorszej sytuacji są kobiety w krajach rozwijających się, gdzie dosłownie na ich barkach spoczywa codzienne przetrwanie rodzin, a z drugiej strony padają one ofiarą przymusu, czy wręcz odmawia się im możliwości przyjścia na świat tylko ze względu na ich płeć. Dlatego zdaniem Papieża Kościół powinien usilnie zabiegać o obecność „etyki życia” w etyce społecznej, opowiadając się po stronie godności każdej osoby.

Ważną rolę ma tu do odegrania właśnie „geniusz kobiecy” z jego wrażliwością na ludzkie potrzeby. Franciszek zachęca zatem uczestniczki konferencji do „ukazania niezliczonych darów, w jakie Bóg wyposażył kobietę dla krzewienia wrażliwości, zrozumienia i dialogu w uśmierzaniu wielkich i małych konfliktów, w opatrywaniu zranień, troszczeniu się o życie na każdym szczeblu społecznym oraz w ucieleśnianiu miłosierdzia i czułości dla pojednania i jedności naszego świata”.



Bycie kobietą to cenny dar

Pan Bóg dał nam dar kobiecości. Jest on cenny dla nas samych, dla płci przeciwnej, dla dzieci, dla całej rodziny. Cenny pozostaje dopóki go nie zniekształcimy upodabniając do męskości. Wtedy cenny pozostaje nadal, ale jednak zniszczony.

Orędzie społeczne KOBIET ŚWIATA– posłuchajcie!