Archiwum miesiąca Październik 2015


Opowieść o rodzinie

Z miłości przeznaczył nas dla siebie…

w rodzinie

Powyżej artykuł długi, ale wart przeczytania.



15 październik

Dzień Dziecka Utraconego

 

Czy na pewno utraconego?

Czy nie jest teraz bliżej niż najbliższy przyjaciel?

Czy nie czeka i nie kocha nas?

Przecież po to się jest w niebie,

żeby kochać bardziej.



Radość dnia

zdjęcie(6)

 

 

Kto kogo ma wspierać? Mąż żonę czy żona męża?

Oczywiście obydwoje siebie nawzajem.

Ale trzeba zacząć od siebie.

Dać złapać oddech swojemu mężowi. Po pracy dać mu odpocząć, nie zarzucać problemami z dziećmi.

Dobrym postanowieniem jest: kiedy zmęczony mąż i ojciec wróci z pracy, starać się podzielić z nim dobrą wiadomością, radością danego dnia.

Dlaczego to jest takie ważne?

Żeby przedłużyć życie swojemu mężowi. Dać mu czas na regenerację sił, by mógł być w pełni dla rodziny.

Dzielić się problemami zdążymy później i da to lepsze efekty.

 



USG=Uważaj! Spokojnie! Gra się toczy dalej.

Grunt to ufać Panu Bogu,

a nie badaniom prenatalnym lub innym:

Dziecko przeznaczone do aborcji

W takiej trudnej sytuacji okazuje się kim jesteśmy jako rodzice, czy kochamy nasze dziecko naprawdę, czy tylko jego dobrą zdrową wersję.

Niestety po wyrażeniu takiego mojego zdania dostaję potem informacje zwrotne, jaka to wredna jestem, bo uważam, że ktoś zabił swoje dziecko. Od razu sprostuję: nie jestem jasnowidzem, nie przenikam cudzych serc i nie wiem, co kto inny zrobił, co miał w sercu. Mam wystarczająco dużo roboty z własnym sumieniem, żeby nie gmerać w cudzych.



Tydzień Zwierząt

Święty Franciszek 4 października otwiera uroczyście Tydzień Zwierząt.

zdjęcie(6)

Zwierzęta jednak w ogóle się tym nie przejmują.

Dzieci za to bardzo.

Chcą się więc dowiedzieć ręcznie:

  • Po co psu mokry nos?
  • Czy wygodnie siedzi się na psiej głowie, skoro brat siedzi jak na koniu?
  • Czy ogon psa to taka wrodzona smycz?
  • Czy pies lubi, gdy mu się wyrywa wąsy?
  • Czy da się pobawić psim okiem?

Pies co się zowie

 

Znam takich co mówią: „Mały łobuz- dokucza psu.”

Dziecko małe jednak  nie jest złośliwe. Ono poznaje psa, jak umie. Jak jest małe, to nieporadnie, nieumiejętnie.

Mnóstwo uczenia czeka takiego człowieka.

Zwierzę też uczy dziecko.

Uczy, co mu odpowiada, a co jest już przesadą. Uczy, że zwierzę ma swoje zwierzęce prawa i umie się obronić.

Ten powyżej sfotografowany okaz uczy np. że pies jest miniaturą konia i można na nim pojeździć, posiedzieć, dotknąć śmiało i pogmerać w psim futrze, pokolegować się i pobawić w ganianego.

Dzieci potrzebują zwierząt do szczęścia czując w nich tak jak święty Franciszek bratnie dusze (choć raczej ożnaby powiedzieć: ciała). Zwierzę nie gniewa się, gdy dziecko za dużo gada, za dużo biega. Nie nosi urazy, jak jest młode jest nie lada kompanem do zabawy.

 



Głos rozsądku

„Jeżeli matce wolno zabić własne dziecko, cóż może powstrzymać ciebie i mnie, byśmy się nawzajem nie pozabijali?”

Jan Paweł II, Kalisz 1999