Najpierw przez wiele lat podnosiłam, przewijałam moje dzieci, ubierałam.
Potem poszłam na studia.
No i tam na rehabilitacji w neonatologii dowiedziałam się, że do tej pory nie umiałam podnosić, przewijać, ubierać.
Słabo, nie?
W ogóle się tym nie martwię- mogę pocieszyć tych, którzy też tak zaczęli jak ja i że dzieci nie tak łatwo jednak uszkodzić. Więc strach odłóżmy na bok i zacznijmy
Dlaczego warto podnosić dziecko przez przetaczanie lub przytulenie (czyli najpierw przytulić- potem podnieść)?
Bo jest to:
-sposób opieki ukierunkowany na rozwój (najpierw uczymy się obracać na boki, a dopiero później robić „brzuszki” i wstawać z leżenia na nogi);
-sposób, dzięki któremu nie wywołujemy u dziecka odruchu Moro;
-sposób, dzięki któremu dziecko czuje się bezpiecznie.
Drugim sposobem na „bezpieczne” podniesienie jest metoda, która zakłada, że najpierw przytulamy dziecko (trzeba się nachylić nad dzieckiem), a dopiero potem podnosimy. Jest to sposób nie oszczędzający naszego kręgosłupa. Jednak jest pewien sposób, by odciążyć kręgosłup stosując ten sposób (wyjawimy go na naszej Szkole Rodzenia lub jej indywidualnych spotkaniach).
Czy wiesz, że noszenie dziecka to praca na wiele lat naprzód?
Dlaczego?
Dzieci, które są częściej noszone, mają później mniej problemów np. z nauką pisania.
Zapraszam do naszej Szkoły Rodzenia (na NFZ), w której zajęcia prowadzimy:
#Grupowo– wiedza plus ćwiczenia;
# Indywidualnie– dopasowując termin spotkania wspólnie;
# Dla rodziców, którym braknie czasu na spotkania– mamy specjalną propozycję, która, mamy nadzieję, będzie wsparciem na dalszą drogę rodzicielstwa.
Serdecznie zapraszam w swoim oraz mojego męża imieniu na cykl spotkań dla matek i ojców oczekujących narodzin dziecka w ramach Szkoły Rodzenia, który rozpocznie się od 11 stycznia.
Zajęcia będziemy prowadzić oboje:
-> część ćwiczeniową i teoretyczną (prowadzoną w dużej mierze metodą warsztatową);
->będziemy dzielić się doświadczeniem macierzyństwa i ojcostwa;
-> będziemy chcieli odpowiedzieć na Wasze pytania, wątpliwości, obawy, niepokoje;
->damy możliwość wypowiedzenia się Wam;
->w miarę możliwości będziemy też zapraszać gości specjalnych;
->będziemy też umawiać się na spotkania indywidualne.
Możliwość odbycia zajęć na NFZ.
Zapraszamy serdecznie:
Iza (psycholog, konsultant laktacyjny, doula, położna) i Grzegorz (inżynier, trener, ratownik przedmedyczny i człowiek wielu pasji), rodzice 5 dzieci;
Zapisy przyjmuję pod nr. tel.: 501-218-388 lub: mail: fizula@gazeta.pl
Ostatnio sporo się uczyłam o chorobach przenoszonych drogą płciową.
I wiecie co?
Np. w Polsce, żeby daleko nie odbiegać najwięcej zachorowań na HIV jest po przygodnych kontaktach seksualnych. Jednorazowe skoki w bok.
Chroni nas więc czystość. Czystość i wierność małżeńska, przedmałżeńska.
Chroni nas normalność.
Osoby z różnymi dewiacjami seksualnymi (nie będę wymieniać, ale z takimi, które pewne grono uważa za normalne również) również są narażone na więcej zachorowań tego typu.
Dlaczego tak mało ginekologów mających odwagę mówić o tym?
A najbardziej nas grzeszników chroni czystość Najczystszej.
My kobiety przechodzimy nasze życie w okresie płodności od fali do następnej fali.
Falowo następują miesiączki, okresy płodności, niepłodności. Zalewają nas fale hormonów, które narastają i cofają się. I znów przypływają.
I to jest piękne, ale też trudne. Wymagające.
I zachęcam, by ten dar kobiecości doceniać. Umacniać. Pielęgnować. Z wdzięcznością nań patrzeć.
Zapisała się jakiś czas temu do mnie jako położnej matka z 5 córkami.
Cudna rodzina. To jest prawdziwe powołanie być w takiej rodzinie matką (ojcem oczywiście też, ale z racji mojego zawodu zajmuję się matkami, córkami i babciami).
Dla mnie jest szczęściem móc wspierać młode kobiety, by:
miesiączki były mniej dotkliwe;
by okres dojrzewania przebiegał choć ciut łagodniej;
by matki mogły czuć się bardziej kompetentne we wspieraniu córek podczas zespołu napięcia przedmiesiączkowego, umiały łagodzić naturalnie bóle miesiączkowe;
by uczyły się okazać miłość swojej córce w tym czasie przez towarzyszenie jej i kompetentne wspieranie.
Jeśli uważasz, że mogłaby ci się przydać moja pomoc lub Twojej córce,
zapraszam do kontaktu. Masz prawo zmieniać położną środowiskową bezpłatnie 2 razy w roku. Nie musi to być położna z przychodni, w której wybrałaś swojego lekarza- są to 2 niezależne wybory.
Iza, położna z Lublina, tel.: 501-218-388 lub e-mail: fizula@gazeta.pl
I jeśli wychowujemy dzieci tak jak one sobie tego życzą, a nie tak jak powinno się wychowywać, jak Pan Bóg sobie tego życzy, to stawiamy nasz dom na głowie.
Dobre wychowanie rozpoczyna się od inwestycji w małżeństwo.
Małżeństwo jest jak parter.
Dzieci jak pierwsze, kolejne piętro- pną się z łatwością w górę, gdy parter nie jest zrujnowany.
Dlatego przede wszystkim trzeba inwestować w swoje małżeństwo.
Dlatego trzeba wybierać Tego, który wymyślił małżeństwo, powołał.
I Jego plan dla małżeństwa.
A tym planem jest szacunek dla siebie nawzajem, dla żony, dla męża, dla daru płodności, który jest WSPÓLNY.
Jeśli miałabym jakąś książkę o połogu polecić, to właśnie tą.
Zebranie razem wielu tradycji połogowych. Zrozumienie tego wyjątkowego czasu. Przypomnienie godności matki w połogu. Jej niezastąpionej roli dla TEGO właśnie narodzonego dziecka, dla rodziny.
Bezcenne.
Bo tak małe dziecko matka będzie mieć tylko w połogu, sprzątanie natomiast – całe życie.
Za matkę- nikt nie nakarmi piersią.
Sprzątnąć, ugotować, zrobić zakupy- może za matkę wiele życzliwych osób.
Oprócz tego znajdziemy w książce podzielenie się przez autorkę własnym zmaganiem się z tym czasem, z życiem, ze sobą samą. Dziennik połogowy.
Innej mamie w połogu, której pożyczyłam tę książkę bardzo z kolei spodobały się przepisy, którymi dzieli się z nami Vola: na rozgrzewające połogowe potrawy, na nasiadówki, przepisy ziołowe itp.
Ale…
Jedno mam „ale”, ale bolesne.
Poprawność polityczna. I katolicka tradycja przedstawiona na samym końcu.
Poprawność polityczna przedstawiająca wszystkie tradycje na równi- jako równie wartościowe.
A czy na pewno są równie wartościowe, skoro konsekwencją jednej jest obrzezanie dziewczynek, innej obraz kobiety jako nieczystej- brudnej, a z kolei konsekwencją tradycji katolickiej jest nadanie kobietom praw równym mężczyznom i traktowanie kobiet z szacunkiem, na wzór Maryi?
Mam poczucie, że autorka potrzebuje jeszcze baaardzo dorosnąć do docenienia własnej tradycji, żeby innym móc pozwolić na to docenienie.
Zabrakło mi zauważenia jednej prostej rzeczy- że dla nas katolików połóg to nie jest już „czas nieczysty”- to oczyszczenie niesie ze sobą przesłanie bardzo pozytywne, skoro nawet podlegała mu Niepokalana Najświętsza Matka. To jest czas, kiedy sam Bóg jest gotowy wejść do naszego domu i się z nami-matkami, z rodzinami spotkać. Biegnąc szybko do kościoła już w połogu udajemy bardziej święte niż Maryja- bo Ona poszła do świątyni dopiero po 40 dniach czyli po okresie połogu. Obyśmy się w ten sposób z Nim nie minęły! To Bóg, który jest miłością pochyla się nad kobietą w połogu i jej nowo narodzonym dzieckiem- przychodzi do jej domu, do jej słabości, do jej delikatności. I docenia je. Ochrania.
Ale wszystko przed Volą 🙂 Na pewno kolejne wydania będą jeszcze lepsze. A to wydanie polecam obecnie pomimo tego mankamentu. Bo po prostu książka Voli póki co nie ma konkurencji.
Tak jak w otulaniu Vola jest wspaniała. I uczy tego kobiety z całej Polski (a pewnie nie tylko). Tak w zwróceniu bacznej uwagi na połóg i jego aspekty- bezkonkurencyjna! Jest to książka, którą warto kupić w prezencie. Ale przeczytać ją warto na pewno PRZED połogiem, żeby móc przygotować się nie tylko do porodu, ale też do godnego przeżycia połogu. I przygotować na to bliskie osoby.