Nie bój się karmić piersią!

Nie bój się karmić naturalnie. Dawać swój uśmiech, serce karmiąc piersią.

  • Nie stajesz się smoczkiem- dziecko okazuje Ci swoją czułość i miłość tak jak umie: przyjmując.  Gdy dorośnie, będzie okazywało ją dojrzalej.
  • Dziecko nie staje się uzależnione od ssania mleka swojej mamy- wyrasta z tego, jak z za małych bucików; nie spotkałam jeszcze kilkulatka, który jadłby samo mleko; nie spotkałam jeszcze młodzieży, która nie wyrosłaby z tego procederu;
  • Ty nie stajesz się uzależniona od karmienia: o wiele łatwiej uzależnić się od zła, dobro jest wymagające;
  • Nie tracisz w ten sposób czasu- Ty go zyskujesz: to Twój czas, by zajrzeć swemu dziecku w oczy, móc je przytulić, uczyć mowy śpiewając, uczyć porozumienia rozumiejąc; Ty czynisz ten czas bezcennym. Czas tak szybko płynie, ani się obejrzysz, a Twoje dziecko będzie zamykało się w swojej „jaskini” ledwo racząc dać na siebie spojrzeć.
  • Nie bój się. To czas błogosławiony. Zamierzony przez Stwórcę- to on go zaplanował. Jest w tym zamysł Boży.

komentarzy 5 do wpisu “Nie bój się karmić piersią!”

  1. Aneta napisał(a):

    Oj, to mojego terrorysty nie znasz.
    29 miesiąc karmienia.
    Przy mnie prawie tylko mleko. Bardzo często.
    I to ileś razy w nocy.
    Jak noworodek.
    Jak dziś w nocy nie chciałam mu dać to nic innego pić nie chciał tylko wrzeszczał jak opętany.

    Nie piszę by zniechęcić. Piszę, że są rożne przypadki. Bo ja jestem tym smoczkiem. I straciłam w ten sposób czas, bo chciałam wczoraj coś zrobić dla siebie w domu i znowu nie mogłam.

    Jestem bardzo za karmieniem piersią, ale moje dziecko przegina. Wkoło dziewczyny co rodziły wraz ze mną mają kolejne dzieci, a mój wczepiony we mnie jak w pierwszych miesiącach.

    Starsze dziecko było 21 miesięcy na piersi i zrezygnował.
    Młodsze na dziś nie ma zamiaru.

  2. admin napisał(a):

    Znam takie egzemplarze.
    Ale dlaczego Twoje dziecko jest wczepione w ciebie jak w pierwszych miesiącach?
    Czy pozwalanie dziecku na „wrzeszczenie jak opętany” przywiązuje je do matki, do ssania, czy daje mu wolność od nich?
    Czy bardziej przywiązujemy się do tego, za czym rozpaczamy, czy do tego, co ze spokojem przyjmujemy?
    Nie jesteś smoczkiem- smoczek to proteza piersi, a nie odwrotnie. Ty się dzielisz swoim czasem, miłością, życiem karmiąc piersią- więc masz prawo być zmęczona. Wydaje Ci się, że tracisz karmiąc piersią, bo nie wiesz ile zyskujesz Ty i Twoje dziecko.
    Taka nasilona nocna potrzeba ssania (zwłaszcza długotrwała) może też świadczyć o zarobaczeniu dziecka. W dzień warto pamiętać, by dawać mu dużo pić- mleko ludzkie to w 87% woda.

  3. - napisał(a):

    Pisałam komentarz po trudnej nocy, gdzie przez młodego i jego karmienie przetoczyła się ciężka awantura domowników.

    Stąd mówię o wczepieniu, jeszcze żadnej nocy nie zostawiłam go na dłużej niż parę godzin. Żadnej. Mama i mleko. Mleko i mama.

    Dlaczego myślisz że nie wiem, ile zyskujemy z dzieckiem?
    Gdyby tak nie było, nie karmiłabym go, bo do karmienia trzeba dwóch chętnych stron.

    Jedno na pewno tracę – nie mogę zrobić operacji korekcji laserowej wzroku, bo karmienie to wyklucza. A czas nagli, bo przekroczyłam już granicę wieku do której należałoby to zrobić.

    I za smoczek robię. Bo często w nocy nawet jak nie ssie to cycka z buzi nie chce wypuścić (smoczek odrzucił rok temu).

    Ale za to godzinę krócej pracuję. 🙂

    Ogólnie mając na stanie łącznie karmienie przez prawie 50 miesięcy potrafię wskazać zalety i wady.

    A młody będzie dostawał moje mleko, bo to najbardziej zdrowe sposób odżywiania dla niego (plus inne produkty oczywiście).

  4. admin napisał(a):

    Tak zrozumiałam z Twojego komentarza- oczywiście mogłam się mylić. I cieszę się, że się mylę, że doceniasz, że to tylko zmęczenie daje Ci w kość.
    Jednak z tym, że za smoczek robisz w dalszym ciągu zgodzić się nie mogę. Robisz za mamę. To smoczek robi za atrapę piersi.

  5. admin napisał(a):

    Dlaczego karmienie piersią miałoby wykluczać korekcję laserową wady wzroku? Zna takie mamy, co miały w trakcie karmienia.

Zostaw odpowiedź