USG=Uważaj! Spokojnie! Gra się toczy dalej.

Grunt to ufać Panu Bogu,

a nie badaniom prenatalnym lub innym:

Dziecko przeznaczone do aborcji

W takiej trudnej sytuacji okazuje się kim jesteśmy jako rodzice, czy kochamy nasze dziecko naprawdę, czy tylko jego dobrą zdrową wersję.

Niestety po wyrażeniu takiego mojego zdania dostaję potem informacje zwrotne, jaka to wredna jestem, bo uważam, że ktoś zabił swoje dziecko. Od razu sprostuję: nie jestem jasnowidzem, nie przenikam cudzych serc i nie wiem, co kto inny zrobił, co miał w sercu. Mam wystarczająco dużo roboty z własnym sumieniem, żeby nie gmerać w cudzych.


Zostaw odpowiedź