Dobro naturalne

Matka karmiąca piersią z dzieckiem tworzą pewien ekosystem, którego nie należy pochopnie przerywać, ponieważ nie jest to korzystne dla żadnego z nich.

Lekarz, gdy dostanie w swe ręce tych dwoje powinien ich traktować komplementarnie: bardzo wiele chorób można leczyć kontynuując karmienie piersią. Jest np. wiele antybiotyków kompatybilnych z laktacją. Dziecko potrzebuje ssania, matka potrzebuje karmić go piersią. Czasem mama o tym zapomina będąc tak zmęczona czy swoją chorobą, czy monotonią karmienia.

Gdy karmimy dziecko ponad rok nierzadko lekarze nie doceniają tego- panie doktor najczęściej same nie karmiły bądź karmiły krótko, dlaczego więc miałyby doceniać to u innych.

Gdy trafimy na takiego lekarza, można obecnie pójść do niego z dokumentem:

Komunikat w zakresie karmienia piersią Ministerstwa Zdrowia

Lekarze często lekceważyli zalecenia Światowej Organizacji Zdrowia oświadczając, że to bardziej dla krajów trzeciego świata, choć nie była to prawda. Dokumenty tej organizacji dotyczące karmienia piersią opracowane są przez licznych specjalistów najwyższej klasy i są tam zalecenia dla różnych krajów. Stanem żywienia dzieci w krajach rozwiniętych organizacja ta też się zajmuje.

Mając teraz nasze polskie wskazania (naprawdę one wcześniej też obowiązywały, bo Polska przyjęła tę rezolucję WHO), warto na to zwracać uwagę lekarzowi. Otóż mamy prawo karmić piersią. Mamy prawo domagać się leczenia komplementarnego: w zgodzie z naszym wyborem. Oczywiście lekarz ma też prawo przedstawiać tego wszystkie plusy i minusy, powinien jednak uszanować nasz wybór i dostosować do niego sposób leczenia.

Karmienie piersią jest bowiem pewnym dobrym naturalnym jak lasy, czyste powietrze, zwierzyna. Kiedy go zaniechamy- jego imitacje nigdy nie są dostosowane do potrzeb dziecka. Pozostaną zawsze bardzo odległymi imitacjami.  Żadne z nich nie zawiera czynników odpornościowych, właściwej proporcji hormonów, enzymów, ludzkiego białka, itp. substancji czynnych sprzyjających rozwojowi dziecka.

Zazwyczaj leczenie trwa tydzień, kilka tygodni czy miesięcy- można na ten czas ograniczyć karmienie piersią tak, żeby karmić piersią, kiedy nie ma najwyższego poziomu leku we krwi, jeśli lek nie jest bez skutków ubocznych. Niejeden lek można zażywać i karmić piersią bez żadnych ograniczeń- ponieważ w tak niewielkim stopniu przenika do mleka matki, jest tak nieszkodliwy. Są leki zawierające substancje czynne, które w ogóle nie przenikają do mleka. Trzeba też pamiętać, że to karmienie sztuczne jest ryzykowne i szkodliwe na dłuższą metę i to może przeważać.

Bywają też choroby przewlekłe, dla których można dobrać leki kompatybilne z karmieniem piersią, np. nadciśnienie tętnicze, nadczynność czy niedoczynność tarczycy, anemia.

Zdrowie jest kruchym darem. Ani my, ani nasze dzieci nie mamy idealnego zdrowia. Nawet to karmienie piersią nie jest idealnym panaceum na wszystko. Wybieramy jednak między swoim zdrowiem a zdrowiem swoich dzieci, jeśli rezygnujemy z karmienia piersią przedwcześnie. Uważam, że niejednokrotnie możemy uczyć się właśnie karmienia piersią od matek ubogich i głodujących. One niejednokrotnie karmią piersią, pomimo że same cierpią liczne niedostatki, nie mają możliwości ani środków dobrze się odżywiać, a nawet leczyć. My tak łatwo niekiedy rezygnujemy z tego naturalnego daru, pomimo że możemy dbać o swoją dietę, by służyła dwóm osobom, że możemy sięgnąć po suplementy, że tak wiele chorób możemy leczyć, pomimo że nasz organizm o wiele lepiej radzi sobie z przyswajaniem cennych składników pożywienia niż dziecko, pomimo że nasza wątroba jest bardziej dojrzała, jeśli chodzi o odtruwanie organizmu itd.

Rezygnując przedwcześnie z karmienia piersią ryzykujemy, że nasze dzieci:

  • będą odwapnione, bo mleko matki jest najlepiej przyswajalnym źródłem wapnia nie obciążającym równocześnie nerek; mogą mieć inne niedobory substancji odżywczych, ponieważ: nie gryzą dojrzale, nie trawią dojrzale, nie wchłaniają dojrzale;
  • będą narażone na zwiększoną zachorowalność, nie będą sobie radzić z chorobami;
  • będą narażone na zaburzenia wzrastania itd., itp.

Czasem nasze decyzje wymagają i przemyślenia, i przemodlenia. Mogą być niekiedy trudne i niewygodne. Jednak ile to radości być w zgodzie ze sobą, i ze swoim dzieckiem! Gdy zdecydujemy się już na wybór- nie oglądajmy się wstecz. Życie przyniesie nowe wyzwania, nowe radości.


Zostaw odpowiedź