Dziecko jest jak modlitwa

bezdzietność- modlitwa w ciszy, gdzie słowa bolą

jedno dziecko- jedno drżące słowo i wiele niedopowiedzianego

dwoje dzieci- i dwa słowa jak „mama-tata”, prostota i bezsilność

troje dzieci- jak muzyka, która się rodzi wraz z trzecim słowem

czworo dzieci- cztery słowa, w których mieszczą się harmonia i walka

pięcioro dzieci- pięć słów zachwytu i oczekiwania

więcej dzieci- z każdym słowem stworzenia wchodzi na świat więcej światła

 

I zmiana tematu:

Nie można być obojętnym!


komentarze 4 do wpisu “”

  1. Lejla napisał(a):

    <3 Wy macie troje domowych, ale czy pierwsze też urodzone w domu? Nie mogę się doszukać informacji na temat "calkowitej liczby potomstwa" 😉

  2. Lejla napisał(a):

    PS
    A i czemu dwójka to bezsilność…?

  3. admin napisał(a):

    Najstarsze- urodzone w szpitalu, pozostała czwórka- w domu.
    Czemu mając dwójkę dzieci można doświadczyć bezsilności? Czemu one same wobec siebie jej doświadczają?
    Myślę, że znajdzie się tyle odpowiedzi, ile dzieci.

  4. Lejla napisał(a):

    Ach, to pięcioro! Gratulacje 🙂 Mam nadzieję niedługo przekonać się na własnej skórze jk to jest z tą bezsilnością, a potem z muzyką…

Zostaw odpowiedź