Dobre, dobre, bardo dobre

Pewnej grupie studentów opowiadałam o karmieniu piersią. Pokazywałam im też zdjęcia karmienia piersią, mleka, matek i dzieci, żeby lepiej zrozumieli treść wykładu. Były to same zdjęcia fizjologii czyli osób zdrowych, sytuacji normalnych. Skąd więc na twarzach młodych dziewcząt obrzydzenie? Jeśli brzydzą się tym, co zdrowe, co będzie gdy zetkną się z chorobą, trudnością, starością?

Skąd wynika to obrzydzenie? Dlaczego można się brzydzić tym, co powinno być docenione jako skarb matki i dziecka, ich siła i piękno? Czy nie świadczy to przede wszystkim o tym, że nie akceptują przede wszystkim siebie samych.

Uważam, że te kobiety, które nie akceptują swojego ciała, jego fizjologii, nie doceniają jego piękna, nie widzą tego, że Pan Bóg stworzył je jako bardzo dobre z trudnością będą karmić piersią albo w ogóle uznają jako niepotrzebne, niemożliwe. Bądź znajdą tysiące usprawiedliwień, by nie karmić.


Jedna odpowiedź do wpisu “Dobre, dobre, bardo dobre”

  1. Kasia napisał(a):

    To bardzo smutne 🙁

Zostaw odpowiedź