Styczniowa róża

 

Tak było jeszcze niedawno. Początek stycznia. Niektórzy załamywali ręce- jakie te zimy obecnie nieurodzajne w śnieg.

Minęło niewiele czasu i jest nowy powód do narzekań- można sobie teraz na śnieg pozrzędzić. Że taki biały, zimny, za dużo, za mało. Za mokry, za często, za gęsto.

Podobnie jest z dziećmi.

Gdy są małe nie brakuje powodu do narzekań.

Że za często się budzą. Że kupki. Że ciągle te pieluchy. Że to ssanie w kółko. Że ulewa. Że nie pogada jak z człowiekiem, samo „gu gu”.

Gdy są duże, tym bardziej jest na co pozrzędzić.

Że zrzędzi, że nic nie mówi. Że zamknięty w pokoju. Że ciągle łazi po kuchni. Że za smutny. Że za wesoły.

Można. Tylko po co?

„Radość jest życiem człowieka”.

To może znaleźć tą iskierkę radości zamiast podejrzliwego spojrzenia.

Może wtedy wyrób człowiekopodobny, za jaki uważaliśmy dotąd dziecko, wreszcie uznamy za podobnego do ludzi.


Zostaw odpowiedź