Bajki dla dorosłych- cd.

Reklamy to są takie bajki, w które wierzą dorośli. Wierzą zwłaszcza ci, którzy uważają, że reklama w ogóle na nich nie działa.

Spotkałam się ostatnio z ogromnie nachalną reklamą leków homeopatycznych- wg producentów użytecznych w czasie porodu, połogu i laktacji. Im dłużej słuchałam tego, tym bardziej moje oczy wychodziły z orbit. Co do tych pseudo-leków akurat zgadzam się z ogółem lekarzy- są to leki typu „czary-mary”. Określona ilość zamieszania „tego- prawie -nic” ma sprawić, że stanie się z tego „coś”. Wyobraźmy sobie jezioro. Jeśli do tego jeziora wpuścimy parę kropel czegokolwiek i zamieszamy to określoną ilość razy- możemy się spotkać z leczniczym efektem? Owszem- bo organizm sam zwalczy chorobę, ale to nie znaczy, że pomógł tu lek. Zostawmy więc te pseudo-leki dla tych, którzy wierzą w bajki. Inną jeszcze sprawą jest to, że homeopatia budzi wątpliwości natury duchowej.

Pani homeopatka reklamowała m.in.:

  • lek na strach w czasie porodu- i tu mało się nie poturlałam ze śmiechu; no, placebo też zmniejszy nasz poziom strachu, jeśli w nie uwierzymy;
  • lek na popękane brodawki- i tu prawie wyszłam z siebie i stanęłam obok; czy nawet skutecznie gojące lekarstwo może poprawić sposób przystawienia do piersi(co jest najczęstszą przyczyną popękania) albo nauczyć matkę, by piersi nie wyrywała z buzi dziecka?

Smutne podczas tego wystąpienia było też ukazywanie porodu jako wydarzenia uszkadzającego, chorobliwego. W sumie dla producentów leków taka wizja jest jak najbardziej korzystna- bo człowiek chory, ranny szuka leków, które by mu pomogły. Poród fizjologiczny nie należy jednak do dziedziny patologii czyli choroby- chociaż niestety nasza służba zdrowia działa tak, że bardziej opłacalne jest dla niej, gdy matka i dziecko są chorzy, gdy zastosuje się wiele procedur medycznych. Dla matki rodzącej i towarzyszącego ojca lub innej osoby- taka wizja jest szalenie niekorzystna, gdyż zaciemnia obraz czym naprawdę może i powinien być poród.

 


Zostaw odpowiedź