Narodziny czyli święto rodziny

„Rodzenie z miłością to świętowanie z cierpliwością”

Zgadzacie się z tym?

Świece, modlitwa, masaż, olejki eteryczne, piękna muzyka- to nie są jakieś fanaberie, a wprowadzenie atmosfery sprzyjającej rodzeniu się dziecka.

Gdyby chodziło o rodzenie zwierzaka- to wystarczyłyby słupki, statystyki medyczne, urządzenia itp.

Ale w człowieku nie chodzi tylko o ciało. Rodzi się cały człowiek: z ciałem i duszą.

I nie jest obojętne, czy przyjmą go ręce pełne miłości i modlitwy czy fachowe niecierpliwe ręce, które rzucą dziecko do ocieplarki, bo bardziej wierzą temu urządzeniu niż matce i jej przytuleniu.

Nie bójcie się przynosić atmosfery świętowania do szpitala, jeśli wybieracie szpital, by tam powitać Wasze dziecko.

Z tych kruchych i cennych elementów, jak świece, modlitwa, zapach, dźwięk tworzy się atmosfera.

To nie jest poród żadnej położnej, lekarza.

To Wasz poród i Waszego dziecka, więc pozostańcie za niego odpowiedzialni tworząc go według miary własnej miłości, serdeczności.

Miałam możliwość zobaczenia jak np. uspokajająca muzyka chorałów gregoriańskich dodawała spokoju i cierpliwości nawet personelowi. Oni się zwyczajnie dostrajali do tego. Zaczynali chodzić na paluszkach, pytać, wchodzić w czekanie na to, co ważne.

Pozdrawiam Was serdecznie,

wasza doula Fizula


Zostaw odpowiedź