Nabijanie w butelkę karmiących matek

Nawet jeśli teraz karmisz piersią z całym przekonaniem swoje maleństwo, to firmy sprzedające mieszanki i odżywki dla małych dzieci zrobią wszystko, żeby zachwiać tym Twoim przekonaniem.

Nie wierzysz?

Dlaczego np. w Polsce są mieszanki następne z numerkiem 2, czy 3? Czy dlatego, żeby zadbać o zdrowie starszych dzieci? Oczywiście, że nie. Powstały one po to, by ominąć kodeks, który reguluje marketing i sprzedaż produktów zastępujących mleko kobiece. Są kraje (np. USA), gdzie kodeks ten nie obowiązuje, a w związku z tym nie ma również mieszanek następnych. Ponieważ u nas jest zakaz reklamy mieszanek modyfikowanych dla dzieci do pół roku z numerkiem 1, to reklamują te z 2- oczywiście na zdjęciach pokazując maleńkie niemowlęta. Paranoja!

Firmy te dostrzegły również, że nawet jeśli mamy z przekonaniem karmią piersią maleństwa, to opłaca im się jako oczywiste okazywać starsze dzieci karmione mieszanką. W rzeczywistością chwieją one już pewnością co do karmienia małych niemowląt poprzez wszędobylstwo swojej reklamy, poprzez zalewanie ośrodków zdrowia, poprzez internet, billboardy, ulotki dla mam w ciąży itd.

Mieszanki są stworzone na wzór mleka kobiecego? Guzik prawda, a tak starają się wmówić koncerny i ich spece od reklamy, bo zwyczajnie zwiększa im to zyski, bo ludzie dają się temu oszukiwać.

O tyle da się stworzyć mieszankę podobną do mleka kobiecego, o ile da się przebrać cielaka za niemowlę bądź krew bydlęcą upodobnić do ludzkiej. Kobiety zdają się zapominać w ogóle, że ogromna większość mieszanek to jednak proszkowane mleko krowie (serwatka zazwyczaj) z wieloma sztucznymi dodatkami. Nawet wychwalane niekiedy pod niebiosa preparaty mlekozastępcze np. Nutramigen są także na bazie mleka krowiego.

Z jak wieloma niedostosowanymi do wieku produktami styka się dziecko karmione mieszanką:

  • kukurydza, olej palmowy;
  • glony i grzyby fermentowane- tzw. LCPUFA (nieudana imitacja wielonienasyconych kwasów tłuszczowych znajdujących się w mleku mamy);
  • ziemniaki;
  • sztuczne witaminy i mikroelementy, których wchłanianie jest utrudnione (dlatego zazwyczaj ich ilość jest zbyt duża);
  • etc.

Jest to wyjątkowo szeroko zakreślony eksperyment na dzieciach- oczywiście milczą o tym ulotki. Właściwie efekty tego doświadczenia już widać: plaga otyłości, alergii, zapalenia jelit, cukrzyca dziecięca, itd. Można by tak długo wymieniać. A te eksperymenty zazwyczaj są jeszcze jednym trikiem, którym się posługują, by uwiarygodnić swoje produkty. Wystarczy pięknie, naukowo nazwać to wszystko: oligosaharydy, nukleotydy, itd.

To jest dopiero perfidne postępowanie, że ukrywając tego typu statystyczne fakty, o których już od dawna mówi Światowa Organizacja Zdrowia, śmią kreować się na ekspertów od żywienia dzieci: infolinie, maile, eksperci czekają, by radzić mamom karmiącym. I to radzić nie tylko o karmieniu, ale i o opiece nad dzieckiem. Cóż za dobroczyńców z siebie robią!

„W tym miejscu warto podkreślić, że głównym celem tych firm nie czynienie dobra, ani nawet dobrej jakości produktów. One mają po prostu ustawowy obowiązek stawiania potrzeb swoich akcjonariuszy na pierwszym miejscu, czyli innymi słowy generowania tak dużego zysku, jak jest to możliwe. Obraz opieki jest po prostu częścią marketingu i nie ma nic wspólnego z realiami biznesu.”

Chyba jednym z najskuteczniejszych sposobów zawładnięcia umysłami rodziców jest sączenie odpowiedniej „wiedzy” mieszankowej specjalistom. Ponieważ w obecnym świecie panuje pewnego rodzaju kult specjalistów, wystarczy ich odpowiednio zmanipulować, wyszkolić, by kierowali kobiety prosto do wyboru smoczków i butelek. Kto spotkał pediatrę czy rodzinnego lekarza, który niedożywionemu dziecku zaleca w pierwszej kolejności mleko mamy? Kto w ogóle z nich wie, że często niedożywienie dziecka ssącego pierś nie wynika z niezdolności matki do wykarmienia, ale z nieskutecznego ssania malca bądź złej techniki karmienia. Ze świecą takiego szukać, choć oczywiście znajdą się wyjątki. No, ale cóż się dziwić, skoro lekarze są skutecznie szkoleni przez marketing mieszankowy, zaś na szkoleniach KUKP (Komitetu Upowszechniania Karmienia Piersią) nie pojawiają się licznie.

Porównajmy też wielkość finansów jednej i drugiej instytucji. Koncerny produkujące żywność dla niemowląt to giganty finansowe (tylko w samym USA na rok 2010 było to 20,2 miliardy dolarów). Karmienie piersią natomiast nie jest w stanie generować natychmiastowych namacalnych zysków, czy stać matki by je promować?

Jeszcze jeden cytat:

„Należy podkreślić, (ponieważ przedsiębiorstwa produkujące mleko sztuczne nie zrobią tego), że dzieci karmione mieszankami są bardziej narażone na:
Zapalenie opon mózgowych, infekcje ucha, zakażenie krwi, zespół nagłej śmierci łóżeczkowej, cukrzyca, nowotwory, otyłość,
biegunka, wysoki poziom cholesterolu we krwi, astma, zmniejszona skuteczność szczepienia, zmniejszona skuteczność przeszczepów narządów, kandydoza, enterowirusy, nieżyt żołądka i jelit, lamblioza, martwicze zapalenie jelit, pneumokoki, zakażenia układu oddechowego (ogólnie), zakażenia dróg oddechowych (działanie ochronne przed narażeniem na dym tytoniowy), syncytialny wirus oddechowy, salmonelloza, sepsa u wcześniaków, infekcje przewodu moczowego, anemia i niedoboru żelaza, autoimmunologiczne choroby tarczycy,
zaparcia, wnętrostwo, reflux przełyku, przepuklina pachwinowa, zaburzenia wchłaniania laktozy, zwężenie odźwiernika, świszczący oddech, więcej bólu podczas zabiegów medycznych, zaburzenia rozwoju szczęki i zębów, alergie, wyprysk, moczenie nocne, redukcja IQ, zaburzenia hormonalne, niespokojny sen, ograniczony rozwój mowy, autyzm, zapalenie wyrostka robaczkowego, choroby układu krążenia (miażdżyca, wysokie stężenie cholesterolu), celiakia, cukrzyca, zakażenie Helicobacter pylori, zapalenie opon mózgowych wywołane przez Haemophilus Influenzae,choroby zapalne jelit (choroba Crohna, wrzodziejące zapalenie jelita grubego), młodzieńcze reumatoidalne zapalenie stawów (JRA), słabe zdrowie psychiczne, przedwczesna menopauza, stwardnienie rozsiane, ograniczonej ochrony przed toksynami, schizofrenia, zapalenie migdałków.”

Ale kto by się tam przejmował tymi kilkoma podwyższonymi ryzykami dla zdrowia, życia, dobrego samopoczucia dzieci, przecież nie wszystkie korelacje w tych badaniach były bardzo wysokie.

Komu jeszcze mało, zapraszam na stronę:

mlekomamy

No i oczywiście do lektury książki Gabrielle Palmer „Polityka karmienia piersią”. Kto jeszcze tego nie zrobił, a karmi własne dziecko, bądź przymierza się do karmienia kolejnego, pierwszego czy w przyszłości adoptowanego, to czas najwyższy.


komentarze 2 do wpisu “Nabijanie w butelkę karmiących matek”

  1. Gośka napisał(a):

    O, dziękuję za polecenie książki:) Zastanawiam się tylko czym karmić starsze dziecko, które niestety odstawiłam po 14mc?? Teraz ma już 3 lata, przez ten okres dostawała mleko sztuczne… teraz kiedy karmie młodszego odciągam rano dla niej ale nie zawsze jest na tyle.. No załóżmy, że matka odstawiła po tym roku, co ma wtedy zrobić??
    Pozdrawiam:)

  2. admin napisał(a):

    Jeśli mama odstawiła od piersi, to rzeczywiście potrzebuje dokonać wyboru i dostarczać dziecku jakieś mleko lub jego przetwory. Jest trochę mlek do wyboru na rynku, nie tylko krowie. Choć uważam, że po roku nie jest błędem podawanie zwykłego krowiego mleka lub wystarczą jego przetwory, a nie mieszanki, o ile dziecko toleruje je, nie ma alergii. Na pewno odradzam sojowe.

Zostaw odpowiedź