Sytucje nadzwyczajne braku mleka

Taki oto wpis otrzymałam w komentarzach. Bardzo za niego dziękuję i spróbuję z nim podyskutować:

„Nie jesteś biologiem, wiec popełniasz błąd. Zdarza się, ze ssacze mamy tracą pokarm np. z powodu silnego stresu, z powodu skrajnego niedożywienia, mogą też odrzucić potomstwo pomimo pokarmu. Natura jednak nie jet tkliwa i jako większą wartość uznaje życie matki a nie dzieci. Np.niedźwiedzica polarna, gdy wie, ze karmienie jest zbyt dużym wydatkiem energetycznym, zagryza młode i je zjada, inne matki porzucają w sytuacji głodu małe by ratować swoje życie. Nie warto odwoływać się we wszystkim do natury, bo można się nieźle przejechać ;-)

Zgadza się: nie jestem biologiem, wyłącznie osobą zainteresowaną biologią. Te przypadki podane przez Ciebie, droga internautko, wydają mi się ciekawe. Są to jednak przypadki skrajne, będące wyjątkami od reguły– nie ulega wątpliwości. Nie odwołuję się do natury jako do ideału, wzoru, jedynie widzę analogie, które są pouczające jako że i zwierzęta i ludzie „bywają” 😉 ssakami. Podałaś skrajnie negatywne przykłady- można jednak podać też skrajnie pozytywne przykłady również ze świata zwierząt- wszak i tam zdarzają się przypadki altruizmu. Chronienia młodych z narażeniem własnego zdrowia i życia.

Tracenie pokarmu z powodu silnego stresu w naturze? Bardzo graniczne sytuacje. U zwierząt zwłaszcza hodowlanych często też wynikają z niewłaściwych ingerencji człowieka, też w przebieg porodu. Czy u człowieka często się zdarza coś takiego? Również rzadko, bo nie chodzi o zwykły stres- taki jest normalną częścią życia. Gdybym z powodu stresu miała nie karmić piersią- to nie karmiłabym żadnego dziecka piersią, zwłaszcza najstarszej córci- bo sam pobyt w szpitalu był dla mnie bardzo stresującą sytuacją, zawsze się zdarza coś, co prędzej czy później kobietę wyprowadzi z równowagi. Jednak jest to wygodna wymówka czy argument za niekarmieniem piersią- i tak to się mit utrwala. Również służba zdrowia bardzo go utrwala wypowiadając tego typu słowa do położnic: „Nie płacz, bo stracisz mleko”. Uogólnia się coś, co jest raczej wyjątkiem. Zwykły stres o niezbyt wielkim nasileniu może jednak nieco ograniczyć wypływ mleka (ad. do poprzedniego wpisu o adrenalinie i oksytocynie w karmieniu), jest to jednak ograniczenie krótkotrwałe czasowo.

Czasami wystarczy poprawić ułożenie ciała mamie karmiącej tak by było wygodniejsze, bez opierania się na łokciu, bez wykrzywiania kręgosłupa, w bardziej relaksującej pozycji, by umożliwić odruch oksytocynowy- wypłynięcie większej ilości mleka (to mleko było, pomimo stresu- sygnałem do zwiększonej jego produkcji jest całkowite urodzenie łożyska). Należy o to dbać, również przez wyposażenie się w odpowiednią ilość wiedzy zdobytej przed porodem. Jednak czy chcemy tego? Czy wolimy powtarzać sobie: „O ja biedna, nie mam mleka”?

Sytuacja z życia wzięta: matka ma zastój. Piersi napięte i przepełnione mlekiem, ogromny obrzęk. I tekst: „Nie mam mleka, nic mi nie wypływa”. Ta mama akurat wolała nie mieć mleka. Moje argumenty, że ma je i to w ilości o wiele za dużej (etap nadprodukcji), tylko trzeba pomóc mu wypłynąć (uruchomić ten odruch oksytocynowy, pomóc mleku wypłynąć, np. przez ciepły prysznic)- nie były słyszalne. Kwestia ludzkiej woli- ta mama nie miała woli, żeby mieć mleko, ona tak interpretowała świat, żeby się zgadzał z własną wizją „nie mam mleka”.

Jest to koło napędowe samosprawdzającej się przepowiedni, co w karmieniu piersią często się zdarza. Teksty „nie mam mleka” pochodzące od samej mamy albo personelu pociągają za sobą szereg działań, które rzeczywiście zaczynają ograniczać wytwarzanie mleka w piersiach: dokarmianie butelką, podawanie smoczka-uspokajacza zamiast piersi, coraz rzadsze przystawianie do piersi, interpretowanie każdego płaczu dziecka jako objawu głodu (choć dzieci płaczą z bardzo wielu powodów), sprawdzanie się (stres, kontrola nerwowego naduszania piersi sprawia, że mleko rzeczywiście nie wypływa) itd. Te wszystkie działania rzeczywiście doprowadzają do stopniowej redukcji wytwarzania mleka, dziecko też oducza się stopniowo skutecznego ssania piersi, co jeszcze bardziej zmniejsza wytwarzanie pokarmu itd., itp.

Mamy niekiedy więc wybierają stres niekarmienia- mają wtedy uzasadnienie „nieposiadania mleka”.

Jak dieta wpływa na karmienie mlekiem matki? To temat-rzeka. Blog raczej nie jest miejscem pisania bardzo długich wywodów. Więc dzielę się ogólnikami zazwyczaj.

Najbardziej rzeczywiście wpływa skrajne niedożywienie, skrajnie restrykcyjna dieta matki- wówczas następuje ograniczenie wytwarzania ilości mleka (ale ono jest- problem wówczas to nie wytwarzanie mleka, ale niedożywienie obojga: matki i dziecka). Mleko to jednak zachowuje swoją jakość. Zdarza się w naszym społeczeństwie, że matka która stosuje bardzo restrykcyjną dietę i sama stając się bardzo wychudzona- nie wytwarza dostatecznie dużej ilości pokarmu. Generalnie karmienie piersią nie jest więc dobrym czasem na głodówki. Nawet jeśli stosuje się diety eliminacyjne ze względu na chorobę dziecka, należy zachować odpowiednią ilość kalorii, żeby nie głodować, nie być wycieńczoną.

Nasuwa mi się jeszcze jedna analogia do świata zwierzęcego. Zachowanie małpiatek. One są ciekawym obiektem badania. Otóż kiedy same jako maluchy nie doświadczały opieki swoich matek- później nie umieją się niekiedy dobrze opiekować swoim potomstwem. Tak bywa i u ludzi. Jednak my jesteśmy wolni, choć nasza wolność miewa swoje ograniczenia: wolni dzięki naszej wolnej woli (czy chcemy zdobyć się na trud karmienia piersią?), możliwości edukacji, możliwości przepracowania, przemyślenia własnych doświadczeń.

Myślę, że wiele sytuacji niekarmienia piersią sięga głęboko wstecz- same też jesteśmy pokoleniem, którego matki doświadczały indoktrynacji pt.: „Nie masz mleka. Jesteś chora, to nie karm. Na każdy problem lekarstwem było: to nie karm! Nie przytulaj, bo się rozpuści! Nie karm zbyt często! Itd.” To ma swój oddźwięk w teraźniejszości.”


komentarzy 5 do wpisu “Sytucje nadzwyczajne braku mleka”

  1. Kasia napisał(a):

    Zdziwiłam się, ze mój komentarz wywołał aż taki długi wpis 😉
    Owszem podałam przykłady skrajne, czy takie rzadkie – nie jestem pewna. Na pewno nie negatywne, postępowania zwierząt nie ocenia się w kategoriach moralnych – matka ratująca swoje życie kosztem młodych w świecie natury jest czymś najzwyczajniejszym pod słońcem. Świat zwierząt rządzi się jednak innymi prawami, my jesteśmy ludźmi. Zwierzęta nie są altruistami, nie uczłowieczaj ich. oczywiście warto obserwować by się uczyć, ale my jako ludzie, to możemy patrzeć na naczelne a nie np. na lwy czy kangury 😉
    Czytałam o kobietach, które w czasie nalotów wojennych traciły pokarm – o takim ekstremalnym stresie myślę. Są przypadki faktycznego braku pokarmu, ale są one tak rzadkie, że nie dotyczą większości kobiet, które „nie miały pokarmu” – zbyt często jest to wymówka, która ukrywa faktyczną niechęć do kp. Czasami personel medyczny wmawia samym matkom brak pokarmu, goniąc za wyśrubowanymi przyrostami. Jak dla mnie u zdrowej kobiety pokarm wytwarza się w głowie – przekonanie, ze chcę, ze mogę i mi się uda sprawia, ze kp się udaje, czasami oczywiście z pomocą innych mam czy doradcy, ale jak komuś zależy, to szuka pomocy. Myślenie typu „moja mama nie miała pokarmu, mojej siostrze też się nie udało, pewnie i ja nie będę umiała” + brak wsparcia to prawie zawsze murowany koniec.
    A temat diety, to po prostu brak słów… na szczęście nigdy się nie dałam w to wciągnąć, ale jak słyszałam jak skądinąd dobry doradca laktacyjny wymienia listę czego nie wolno…
    Może jednak warto walczyć z tym mitem, naprawdę wiele kobiet się katuje dietami…

  2. Ewa napisał(a):

    „…można jednak podać też skrajnie pozytywne przykłady również ze świata zwierząt- wszak i tam zdarzają się przypadki altruizmu”.
    Bardzo lubię oglądać Teleexpress. Często tam jako ciekawostki podaje się np., że psica karmi swoim mlekiem odrzucone lwiątka/tygrysy/liski.
    Ssak może wykarmić swoim mlekiem innego ssaka, zdarzają się w przyrodzie (obok odrzucenia miotu) i takie przypadki.

  3. Ewa napisał(a):

    http://tvp.info/informacje/rozmaitosci/liski-sieroty-znalazly-psia-mame/4460546

  4. Ewa napisał(a):

    http://tvp.info/teleexpress/reportaze/niezwykla-wiez-miedzygatunkowa/4456654

  5. Ewa napisał(a):

    http://tvp.info/twoje-info/suczka-przygarnela-kocieta/5123769

Zostaw odpowiedź