Etapy karmienia piersią

Gdy zaczynamy karmić piersią, zdaje nam się czasem, że to karmienie zawsze będzie wyglądać tak jak na początku. Nic bardziej mylnego!

  • Okres noworodkowy: czas adaptacji do życia poza łonem mamy; dziecko ssie najczęściej bardzo odruchowo; ma cudowny odruch szukania, który pomaga odróżnić potrzebę głodu od innych potrzeb; w ciągu tych pierwszych czterech tygodni dzieciątko często potrzebuje ssać dużo i często, co jest szkołą cierpliwości dla mamy; w okresie noworodkowym zazwyczaj niezbędne są karmienia nocne (co 3-4 godziny), aby dziecko prawidłowo przybierało na wadze; dziecko czując mamę leżącą, poruszającą się obok, nie zapomina o budzeniu się na karmienie i nie przesypia czasu, kiedy zaczyna być głodne; zostawione samo w łóżeczku- może przesypiać swoje pory głodu, co niekorzystnie odbija się na przybieraniu na wadze;  trzeba często się w tym okresie zmagać z nawałem, popękanymi brodawkami, nierzadko zastojem czy nawet zapaleniem piersi;
  • karmienie niemowlęcia do pół roku: po okresie noworodkowym, częściej później dzieci zaczynają ssać skuteczniej tzn. w krótszym czasie potrafią wyssać więcej mleka niż poprzednio; takie niemowlątko, które jest już silniejsze, niekiedy ssie rzadziej niż jako noworodek bądź młodsze niemowlę; są tu jednak wyjątki: tzw. kryzysy laktacyjne i okresy choroby; kryzysy laktacyjne są właściwie nietrafioną nazwą okresów szybszego wzrostu, kiedy to dziecko potrzebuje „zapracować sobie” częstszym ssaniem na większą ilość mleka; najlepszym lekarstwem w tym czasie jest cierpliwość mamy i karmienie dziecka według jego potrzeby, nie według własnego „widzimisię”; niektóre niemowlęta (choć raczej mniejszość) po okresie noworodkowym zaczynają przesypiać noc lub dużą jej część ku konsternacji ich mam; jeśli maluch dobrze rośnie, dobrze przyrasta na wadze- to trzeba pozwolić mu się wyspać i tyle;
  • okres wzrastającej potrzeby ssania; od pół roku do półtorej roku to czas, kiedy dziecko (nawet to przesypiające do tej pory noc), może zacząć się częściej budzić na nocne karmienia; jest bardziej ruchliwe- potrzebuje więc jedzenia bardziej kalorycznego oraz jego większą ilość; nocne karmienie piersią dostarcza właśnie więcej kalorii, więcej kwasów tłuszczowych do budowy mózgu, co ma dużą wagę ze względu na bardzo szybki poznawczy rozwój dziecka w tym okresie; większość lekarzy, poradników zaleci w tym okresie rozszerzanie diety dziecka; wiele dzieci rzeczywiście zaczyna być na to gotowe: potrafi siedzieć (ważna umiejętność utrudniająca zadławienie), zaczyna się interesować jedzeniem, brać je w dwa paluszki do ręki; większość dzieci w tym czasie ma okresy, kiedy traci zainteresowanie ssaniem, tak bardzo interesuje je poznawanie otaczającego świata, a także ma okresy wzmożonego ssania- te fazy przeplatają się i niekiedy często zmieniają w zależności od zdrowia dziecka, jego samopoczucia, okresów równowagi i nierównowagi psychicznej; w tym okresie dla zdrowego dziecka nie jest ważna duża ilość zjadanego dodatkowego pożywienia, gdyż i tak dziecko tylko w niewielkim stopniu je przyswaja- dopiero uczy się je tolerować, gryźć, trawić; ale jest to tak bardzo niedoskonałe, że najlepiej, gdy dużą część diety nadal stanowi mleko mamy; nawet w krajach rozwiniętych dzieci najbardziej niedożywione są właśnie w drugim roku życia- gdyż zabiera im się dużą część mleka (uważając, że już go nie potrzebują), oferując żywność dodatkową, z której jeszcze nie potrafią czerpać wiele korzyści ze względu na niedojrzałe gryzienie, trawienie, przyswajanie; widać to wyraźnie w zawartości pieluszki dziecka- wygląda ona jak przegląd menu dziecka- to jedzenie jest w niewielkim stopniu strawione; ważna jest natomiast dobra jakość tego pożywienia; około półtorej roku (oczywiście wiele dzieci wcześniej, inne później- każdy nieco inaczej dojrzewa) dzieci przeżywają kulminację albo duże nasilenie ssania, co łączy się też zazwyczaj z najwyższym natężeniem potrzeby przynależności, przywiązania; oczywiście zupełnie inaczej będzie to wyglądać, gdy matka w tym czasie odstawia dziecko od piersi, co ma miejsce ze względu na zawyżone oczekiwania w stosunku do dziecka (do roczniaka: „Jaki Ty duży jesteś!”)- co często ma miejsce w naszym społeczeństwie; dzieci alergiczne czy bardzo chore mogą oczywiście rozwijać się wolniej pod względem zmian karmienia piersią- one mają prawo i potrzebę dłuższego od innych karmienia piersią; w tym okresie dziecko powinno mieć proponowane dodatkowe jedzenie po karmieniu piersią albo między karmieniami- nie zaś zamiast karmienia piersią (o ile mama jest dyspozycyjna- nie pracuje);
  • od półtorej roku bądź innego punktu kulminacyjnego (czasem dwa lata, czasem dwa i pół, innym razem po roku) do trzech lat potrzeba ssania stopniowo ulega ograniczeniom (najczęściej mało zauważalnym dla mamy), ale jest ona nadal bardzo ważna dla dziecka; dziecko zdobywa wiele potrzebnych umiejętności, które w przyszłości pozwolą mu obyć się spokojnie bez ssania: okazywanie przywiązania na różne sposoby, różne sposoby uspokajania się, coraz lepiej toleruje i przyswaja dodatkową żywność, przywiązuje się do innych osób z otoczenia; wszystko to zajmuje każdemu dziecku indywidualną ilość czasu; jednak z punktu widzenia dziecka karmienie piersią jest nadal ważną częścią jego życia.
  • zakończenie bywa bardzo indywidualne: dzieci rozwijają się w różnym tempie; niektóre już jako dwulatki nie potrzebują ssać (raczej jest to mniejszość- zakończenie w tym wieku wynika bardziej z postawy mamy); większość dzieci jednak dorasta do zakończenia ssania w wieku przedszkolnym- na jego początku, w środku bądź pod koniec, ze względu na różny stan zdrowia, różny rozwój emocjonalny, mniejsze lub większe wsparcie, którego udziela mu jego rodzina, różny poziom umiejętności; zakończenie czyli ssanie raz, dwa, trzy razy na dobę lub nawet na tydzień może trwać bardzo zróżnicowaną ilość czasu: od paru tygodni, ale częściej dzieci wolą rozciągać ten czas na miesiące, a nawet lata- ułatwia to dziecku nabycie sprawności zarówno układu odpornościowego- lepsze radzenie sobie z chorobami, większą stabilność emocjonalną (co nie znaczy- dojrzałość emocjonalną, bo ta jeszcze nie jest pełna nawet w wieku kilkunastu lat). Nawet jeśli dziecko nie jest gotowe na zakończenie ssania- a ta decyzja wychodzi wyłącznie od mamy- gdy jest ona pewna siebie, zdecydowana- odstawienie w tym okresie jest o wiele łatwiejsze, spokojniejsze, łagodniejsze niż wcześniej; ze względu na dużą zdolność poznawczą w tym okresie- dziecku łatwiej wytłumaczyć, pokazać uzasadnienie swojej decyzji;

Czasem mamy podejmują w dobrej wierze rzeczy, które nie ułatwiają zakończenia karmienia. Jest to np. robienie owocu zakazanego ze ssania, podawanie innego jedzenia, gdy dziecko prosi pierś jako zasada postępowania (ukazuje to swoistą ambiwalencję matki w stosunku do karmienia piersią), eksperymentowanie na dziecku zamiast cierpliwego towarzyszeniu jego rozwojowi.

Myślę, że pojawienie się kolejnego potomka pod sercem karmiącej mamy często skutecznie motywuje mamę do zakończenia karmienia, a niejednemu dziecku ułatwia zakończenie przez dostarczenie mu większej niż normalnie porcji ciał odpornościowych we wcześniaczym mleku (mleko przystosowuje się do młodszego dziecka- tego w brzuchu).

 


Zostaw odpowiedź