Narząd odpornościowy?

Dziecko instynktownie traktuje pierś mamy

jako pierwszy środek do zdrowia, do

regeneracji sił. Gdy zaczyna chorować lub

nie czuje się dobrze, intuicyjnie zaczyna

domagać się częściej mleka.

Uważam, że pierś z jednej strony należy do sfery rozrodczej, z drugiej zaś można by ją zaliczyć jako element odpornościowy, służący jednak nie wyłącznie matce, ale również dziecku. Mało znany jest fakt, że gruczoł mleczny sięga aż pod pachę (tzw. ogon Spence’a). Właśnie pod pachą są liczne węzły chłonne stanowiące ważne ośrodki zarządzania walką z chorobą, trzymaniem zdrowia. Nawet jeśli w medycynie tak się tego nie klasyfikuje, nie zalicza się piersi jako ważnego składnika odpornościowego, to w praktyce ma to sens. W piersi znajduje się szereg naczyń limfatycznych, nie tylko sąsiaduje ona z węzłami chłonnymi (które są centrum zarządzania odpornością), ale jest z nimi blisko związana.

Zachowanie dziecka chorego, jego niezwykłe przywiązanie do piersi w tym czasie daje temu wyraz.

-Stęskniłeś się za mną czy za mleczkiem?- zapytałam się nieoględnie dwulatka z katarem aż do ziemi jakiś czas temu.

-Za mleczkiem- uzyskałam odpowiedź.

Z „Pediatrii”:

„Gdy matka ma kontakt z drobnoustrojem poprzez błony śluzowe, pokarmowe, jej limfocyty T uaktywniają się, rozpoznając „wroga”. Odpowiedzią jest tworzenie specyficznych przeciwciał klasy IGA przez limfocyty B, które osiedlają się wokół pęcherzyków mlecznych i wydzielają przeciwciała wprost do pokarmu. Dwiema drogami do pokarmu przenikają czynniki immunologiczne – z krwi matki oraz wprost z komórek odpornościowych. Ten mechanizm działa cały czas, bez względu na wiek dziecka i długość laktacji.”

„Badania zachorowalności wśród 16-30-miesięcznych dzieci w USA pokazały, że grupa karmionych piersią chorowała mniej na choroby infekcyjne.”

Nawet gdyby nie było tych badań- każda matka karmiąca wystarczającą ilość czasu, może zobaczyć, jak choruje dziecko przy piersi, mogłaby o tym zaświadczyć.

Jak zachowuje się chore dziecko? Zazwyczaj przymocowuje się do piersiowej kroplówki na czas choroby i rekonwalescencji. I nawet jeśli wcześniej już rzadko ssało, to na czas choroby powraca do piersiowego nałogu jako zasadniczego elementu leczenia.

Niekiedy dzieci, którym podczas choroby ssanie uniemożliwia radykalnie oddychanie lub sprawia ból- zmniejszają ilość ssania piersi. Ale gdy im się umożliwi oddychanie, zmniejszy ból- zaczynają również ssanie na okrągło.

Elementy, które zawiera mleko (np. limfocyty, immunoglobliny, laktoferryna, czynniki wzrost nabłonka itp.) sprawiają, że mleko mamy działa na błony śluzowe dziecka (i przewodu pokarmowego i oddechowego) uszczelniająco, odżywczo. Daje ono dziecku znaczącą pomoc w zwalczeniu infekcji. Jeśli dziecko jest bardzo słabe, wygłodzone, ciężko chore może to być oczywiście pomoc niewystarczająca, ale dla wielu dzieci będzie ona nieocenionym wsparciem w rozprawieniu się z chorobą.

Czasami dziecko nagle bez widocznych powodów przymocowuje się kurczowo do piersi i nie chce jej puszczać. Dopiero po kilku godzinach, dniu lub dwóch okazuje się, że to zaczynała się u niego choroba- a maluch w ten sposób prosił, by mama podzieliła się z nim swoją odpornością.


komentarze 4 do wpisu “Narząd odpornościowy?”

  1. Ewa napisał(a):

    Fajna odpowiedź Ignasia 😀

  2. Ewa napisał(a):

    Rezolutne z niego dziecię 😉

  3. Monicus napisał(a):

    Mmmm. Szczere. Nasz nr dwa kiedys oparzyl palec ” auuuuboli palec, mamo daj szybko cycaaaa!” To przyklad leczniczego wplywu pokarmu kobiecego

  4. admin napisał(a):

    Jak ja lubię Cię czytać 🙂

Zostaw odpowiedź