Karmienie piersią niosące życie i niosące śmierć

Kiedy karmimy piersią, dzielimy się z naszym dzieckiem naszym życiem. Albo niestety śmiercią, gdy karmi my bez miłości, z niechęcią, niecierpliwością, złością. Potrzebujemy je przezwyciężać na co dzień, aby nie miały szansy rosnąć.

Nie wiem jak się wkłada serce w karmienie butelką, więc o tym nie piszę- zostawiam to tym mamom, które wykarmiły swoje dzieci z butelki, za to rękami pełnymi miłości. Raz co prawda popełniłam artykuł o karmieniu butelką, ale myślę, że nie jestem w tym dobra.

W obecnych czasach karmienie piersią nie jest takie proste ze względów społecznych. Dawniej wszystkie (lub niemal wszystkie) kobiety karmiły swoim mlekiem do 2-3 lat bądź dłużej. Wspólnie cieszyły się nim, rozmawiały przy tym, pracowały wspólnie. Teraz pierwsze 3 miesiące są uznane przez większość, a potem zaczynają się nierzadko przytyki: jeśli nie po 3, to po 6 miesiącach, jeśli nie po 6, to po 12, itd.

A dzielenie się życiem kosztuje- koszty duchowe, fizyczne. Co prawda matki zbytnio się na to nie oglądają, ale jednak je czują- stąd potrzebują wsparcia, radości, nie wątpliwości.

Gdy pozwalamy, by te wątpliwości w nas rosły i rosły, karmimy co prawda niekiedy dalej, ale zaczyna brakować w tym karmieniu serca. Najpierw troszeczkę odmawiamy go swoim dzieciom, potem coraz bardziej i bardziej. Rośnie to pęknięcie i rana w sercu. Tak jakbyśmy nie miały prawa do końca karmić, pielęgnować, zajmować się naszymi dziećmi z miłością na każdym etapie życia, w każdej dziedzinie.

A takie prawo mamy. Nawet jeśli karmimy tylko raz  dziennie, to mamy prawo robić to z miłością, życzliwie, serdecznie, cierpliwie, nie dla pochwały, a dla tego konkretnego dziecka. Potem już nie będzie to karmienia mlekiem, ale inne sprawy- i w każdej mamy prawo odnosić się z miłością do swojego dziecka.

„Śpieszmy się kochać ludzi, tak szybko odchodzą

i ci co nie odchodzą nie zawsze powrócą”

ks. J.Twardowski

I żeby nie było wątpliwości, nie zawsze może to być miłość prosta, łatwa i przyjemna, czasem jest to miłość trudna, bo z krzyżem. Ale zawsze jest możliwa, skoro pierwszym dobrym uczynkiem jest uśmiech. Możemy uśmiechnąć się już dziś 🙂


Zostaw odpowiedź