Gdy szukam miłości, najpierw potykam się o cierpliwość…

Miłość rodzicielska jest tak różna.

Ale jeśli się nad nią pracuje, to nie ucieknie się od cierpliwości tak czy inaczej.

Jak się nie ma cierpliwości do karmienia piersią, to trzeba znaleźć cierpliwość do karmienia alternatywnego, np. butelką albo łyżeczką. Albo jeszcze inaczej.

Jak się nie ma cierpliwości do wożenia w wózku, to nabywa się cierpliwość w noszeniu w chuście czy nosidełku. Albo vice versa.

-Mamo, a ona się zachowuje!- skarży się Ignaś na Tosię.

A ile cierpliwości potrzebują dzieci do siebie nawzajem, ale też do nas rodziców. Tyle że ich cierpliwa miłość ma prawo być niecierpliwa, bo niedojrzała. Trudno dziecku przestać być dzieckiem. Łatwiej od dziecka wymagać czasem cierpliwości, dojrzałości, a sobie odpuścić.


Zostaw odpowiedź