Odwaga bycia matką

I znowu bajka-niebajka.

Wychodzi ze wspaniałej uczty królowa matka z czwórką dzieci (przy nogach, ciągnących ją za ręce itd.). Podchodzi do niej młoda dziewczyna i z wyrazem promiennego zachwytu mówi:

-Ależ pani jest piękną matką!

-Dziękuję bardzo.- odpowiada królowa z godnością i udziela jej się radość bijąca z twarzy dziewczyny.

Królowa idzie dalej. Zatrzymuje ją staruszka i taksuje ją spojrzeniem:

-Ależ pani jest zniszczona przez to macierzyństwo i te dzieci tak wiszące na pani nie pasują do pozycji waszej królewskiej mości…- z politowaniem mówi starsza pani.

Królowa blednie i kurczy się w sobie jakby przestała być królową.

Kto zgadnie albo wymyśli dalszy ciąg?

Co weźmiemy z tej historii? Czy zachwyt czy poniżenie? Kim jesteśmy?

Pan Bóg stworzył nas pięknymi i widzi w nas piękno. Nawet gdy trud i czas przykrywa je matowością.


Zostaw odpowiedź