Bałwany są wśród nas

zdjecie4

-Piękny bałwan ze mnie, nieprawdaż? I cieplutko ubrany, żebym się nie przeziębił.

 

Gdy przeczytałam ten artykuł, mruknęłam pod nosem: „No, pewnie!”

Nie raz dało mi w kość, że dziecko/dzieci zachowywało się przy mnie paskudnie. Tym bardziej to uwierało, gdy osoba opiekująca się/babcia/dziadek mówiła, jak grzecznie to moje dziecko się zachowuje. Łatwo więc przyjąć usprawiedliwienie-uspokojenie, że to normalne, że dziecko przy matce musi się wyżalić/wyszaleć/wyzłościć/pokazać prawdziwą twarz (niepotrzebne skreślić). Dziecko dopiero przy matce jest sobą.

Ale, ale…

Ładne i miłe wytłumaczenie. A nawet takie prawdziwe. Może nawet w 50%? Na pewno dużą część prawdy zawiera.

Nie dajmy się zwariować. Odkrywam jeszcze co najmniej 3 powody, dla których dzieci zachowują się źle, dołująco w obecności swych mam, a przy innych osobach znośniej.

  1. Ja idealna nie jestem. Także mają dzieci z kogo brać przykład złego zachowania, nie oszukujmy się. (No, ale ktoś z czytelników może już unosi się ponad ziemią…);
  2. Naturalna konsekwencja: jak się zostawia dzieci pod czyjąś opieką, gdy są wypoczęte, a przychodzi po nie, gdy już „padają”, to nie należy się dziwić ich zmęczeniu, żalowi, złości (że nas nie było, gdy nas potrzebowały- np. do uśpienia, uspokojenia); jak opiekunka/babcia nie umie dziecka uśpić w porę,wyciszać, gdy tego potrzebuje, to maluch będzie skonany po naszym przyjściu; zwłaszcza jeśli nasza nieobecność jest długotrwała, a dziecko małe; tak jest np. gdy dziecko chodzi do przedszkola i tam nie śpi, choć potrzebowałoby jeszcze snu; o wyciszenie w przedszkolu czasem też niełatwo;
  3. Osoby opiekujące często wymagają za mało, egzekwują za mało, oczekują za mało, a mama ma od dziecka duże oczekiwania, duże wymagania- jeśli kocha. No to dziecko się buntuje- tu miało łatwiznę (nic od niego nie oczekiwano, nie wymagano), a tu nagle jakieś wymagania.

Jeśli dajemy wiarę takim łatwym wytłumaczeniom, to dajemy zrobić z siebie trochę „bałwana”.

Prawda wyzwala. Też z bałwaniastości.

To były zapiski mamy-bałwanicy, jak by ktoś nie zauważył.


komentarze 2 do wpisu “Bałwany są wśród nas”

  1. Monika napisał(a):

    Iza, proszę Cię, otwórz szkołę dla mam 🙂

  2. admin napisał(a):

    A kto by tam ze mną wytrzymał?
    Wy jesteście cierpliwe, to jeszcze oglądacie-czytacie te moje zapiski mamy- bałwanicy 🙂 Z czego oczywiście bardzo się cieszę.

Zostaw odpowiedź