Bańki-wstańki

Ci, którzy stosują leki prosto z apteki, szpitale na zawołanie itp. nierzadko się przekonują jak bardzo jest to niewystarczające, jak się okazuje tymczasowe, zawodne itd. I wypróbowują w końcu aloesy, stawianie baniek, nacierania, tradycyjne zioła.

Ale i ci, co pijają ziółka, imbiry, czosneczki grzecznie zjadają, prędzej czy później trafiają do lekarza, bo ziółka też na chwilę pomagają i to nie na każdą.

Życie uczy pokory i cierpliwości. A ci, co uciekają przed nimi prędzej czy później i tak trafią na lekcję pokory. Można jej nie przyjąć, ale to droga donikąd…

Wanda Półtawska przytacza słowa swojego przyjaciela kard. Karola Wojtyły, że kiedy Pan Bóg zabiera, to po to, żeby dać więcej.

Jak Pan Bóg zabiera zdrowie, to po to, żeby szukać możliwości uzdrowienia, dotknięcia naszych dusz, serc. Żeby dać więcej niż zdrowie tu i teraz.

Ten, który jest pełnią Życia tęskni za uzdrowieniem każdej naszej najmniejszej cząsteczki: duszy i ciała.

Widziałam jak dzieci siedząc blisko ołtarza fikały na chwałę Pana Boga. Jedno wskakiwało i zeskakiwało radośnie. Inne trenowało biegi podołtarzowe. Jeszcze inny berbeć wymachiwał entuzjastycznie nogami.

A byli najbliżej Pana Jezusa ukrytego w Sakramencie Ołtarza.

Kluczowe jest tu słowa: entuzjastycznie.

Bo entuzjazm pochodzi od słów: z Boga (en-teo).

Dzieci w swych chorobach są takie kruche i tak bliskie Bogu.

A my dorośli dla Boga też jesteśmy dziećmi. Tylko czasem zbyt pysznimy się swoją dorosłością.

Hm?


Zostaw odpowiedź