Poronienie to w niebie zaistnienie

– zdjęcie zrobione przez któreś z moich dzieci;

My matki, które poroniłyśmy bywamy załamane tą sytuacją utraty dziecka.

To boli.

To kusi do pogrążania się w smutku.

Rozstanie i tęsknota doskwierają, skoro się kochało. A może tym bardziej, gdy się nie kochało.

Ale prędzej czy później przychodzi ocknięcie.

Utrata dziecka?

Nie!

Gdy dziecko idzie do nieba, to się je zyskuje.

Jedni z naszych znajomych na grobie swojego maleństwa wygrawerowali napis: „Gromadźcie sobie skarby w niebie.”

Każdy dzień kochania tego maleństwa, gdy mieszkało z nami, był cenny.

O ile bardziej cenny jest każdy dzień w ramionach kochającego Boga Ojca.

Dzieci te żyjące na ziemi często się gubią- dosłownie i w przenośni.

Niebo to czas, kiedy żyją pełnią entuzjazmu i nic im już nie zagraża. Kiedy mają pełno czasu, by fikać radosne koziołki razem ze swoim Aniołem Stróżem. I nic nie jest w stanie oddzielić ich od Miłości, od oddychania nią, napełniania się nią.

Nie oszukujmy się: nawet bardzo kochając swe dzieci, zdarza się każdemu z nas być dla nich niedobrą, niecierpliwą, gniewliwą.

Gdy się ma dziecko na ziemi- to rodzic powinien być bardziej kochający. I zazwyczaj jest.

Gdy się ma dziecko w niebie- to od własnego dziecka można się uczyć miłości. Bo ono jest już zanurzone w jej oceanie.

I promienieje nią!


komentarzy 5 do wpisu “Poronienie to w niebie zaistnienie”

  1. Monika napisał(a):

    Pięknie napisane, jest w tym głęboka prawda.

  2. Monika napisał(a):

    Ściskam

  3. Fizula napisał(a):

    Dzięki! Wiesz, czym to pachnie…

  4. Ania napisał(a):

    Cała prawda, aczkolwiek na początku ciężko jest się z tym pogodzić… potrzeba czasu. Pozdrawiam cieplutko.

  5. Fizula napisał(a):

    Dzięki, Aniu, za wpis. Listopad nadchodzi. I myślę sobie o 1 i 2 listopada- Wszystkich Świętych i Wszystkich wiernych zmarłych czyli Święto Żywych. Masz rację z tym czasem- na dojrzewanie potrzeba czasu, również dojrzewanie rodziców po przejściach. Ja ciągle dojrzewam i nie mogę dojrzeć…

Zostaw odpowiedź