Oś ciała

Prawdziwa kocia mama zaginęła w niewyjaśnionych okolicznościach. Ale kociaki chciały jeść- jak to ssaki. Trzeba więc było znaleźć (czyt. uszyć) nową kocią mamę. Żeby miała również właściwości ssące- wystarczyło pod różowy materiał wszyć śrubki. A maluchy zaopatrzone w dużą siłę ssania (czyt. magnesy w pyszczkach) zaakceptowały mamkę kocią.

Tyle słowem wyjaśnienia, co do powyższego zdjęcia. Kto ma maszynę do szycia lub zwykłą igłę- może sobie podobne wydziergać 🙂

Ale dzisiaj nie o tym chciałam…

Pisałam kiedyś o tym, że w czasie porodu zazwyczaj siłowe parcie na rozkaz położnej nie jest potrzebne:

Parcie na parcie

Przy parciu, kiedy położna chce, a nie kiedy matka czuje taką potrzebę zazwyczaj na wydechu, przy parciu z całej siły- skutkiem może być obniżenie narządów miednicy małej. Zresztą samo „bycie w ciąży” to wystarczająca możliwość obniżenia tych mięśni. Również noszenie ciężarów lub tylko dziecka na rękach czy w chuście na brzuchu.

Może niektórym z nas niewiele to mówi, nic to dla nas nie znaczy. Jednak wystarczy sobie uświadomić, że znacznie obniżone narządy dna miednicy to bolący kręgosłup, a po 40-tce lub 50-tce wypadanie narządów rodnych, mimowolne popuszczanie moczu, itp. atrakcje.

Francuskie ministerstwo zdrowia policzyło sobie, ile kosztują wszystkie operacje ginekologiczne związane z tym i w związku z tym wszystkim kobietom po porodzie funduje ćwiczenia z zakresu rehabilitacji mięśni dna miednicy mniejszej. Ale! Jest jednak jedno i to niemałe „ale”: jeśli matka nie chce z tych ćwiczeń skorzystać (nie pamiętam do którego tygodnia), to oddaje państwu finanse za poród.

Z tymże to we Francji.

U nas trzeba samej zapisać się na ćwiczenia u fizjoterapeuty, poszperać po internecie, popytać tych, „co wiedzą”.

Najprostsze z ćwiczeń to:

  • kucanie na całych stopach;
  • chodzenie z książką na głowie (mięśnie dna miednicy są silnie związane z mięśniami całego kręgosłupa i oddziaływują na siebie nawzajem); ciągnięcie własnego kręgosłupa do góry;
  • zmniejszanie brzuszka na wydechu.

Wielki Post- ćwiczenia dla ciała, ćwiczenia dla ducha.


komentarze 3 do wpisu “Oś ciała”

  1. Ewa napisał(a):

    U mnie kocią mamę musiała zastąpić butelka. Tak czasami też trzeba. Nie znalazłam kociej mamki. Ale jestem dumna, ze się udało, i to dwa razy 😀
    A ten kot na zdjęciu fantastyczny.

  2. Fizula napisał(a):

    Nie butelka, a wy z mamą z butelką w rączce 🙂 Sama się butla nie napełniła i nie podała 🙂 Pozwolę sobie podyskutować, nie gniewaj się 😉

  3. Ewa napisał(a):

    Brzuszek też sam się nie wymasował 🙂
    Nie doceniłam siebie 😉

Zostaw odpowiedź