Prostota nas ratuje

Kiedy podpieram się nosem o podłogę, a stadko żarłocznych dzieci i młodzieży woła: Jeść!- to wtedy piękna młodzież ma szansę nauczyć się żywić rodzinę. Tego dania początkowo nauczyła mnie córka z książki „Tylko dla dziewczyn” (czy coś w tym stylu), gdzie figurowało jako grubaśne fryty z piekarnika. Potem zaczęliśmy do niego dorzucać coraz więcej różnych warzyw i, o dziwo, również okazało się to jadalne.

I jakie szybkie! Smaczne! I niepracochłonne!

Wystarczy umyć porządnie warzywa i nie tylko, np.: ziemniaki, marchewki, cukinia, pieczarki. Pokroić na ćwiartki, plasterki- koniecznie grube. Wsypać trochę przypraw (co kto lubi, choćby najprostsze sól, papryka słodka, pieprz ziołowy), 3 łyżki oleju. Zamieszać i upiec (30 min. w 180 stopni).

Smacznego!

Matka też człowiek. Do odpoczynku ma prawo. A nawet obowiązek, żeby mieć możliwość być dalej matką, a nie zombim podgryzającym swe potomstwo.

No to co, wybieramy się na spacerek zamiast ślęczenia w kuchni?


Zostaw odpowiedź