Rodzić 3 dni? Normalka!

Powolutko kroczek za kroczkiem prowadzą nas Aniołowie Stróżowie ku Bożemu Narodzeniu.

Niektórzy się opierają.

Inni w podskokach.

Mi myśli o Bożym Narodzniu podsunął ciekawy wywiad z ordynatorem pewnej porodówki:

Poród może trwać 3 dni i to jest normalne!

Pewna mama wielu dzieci opowiadając mi o kilku swoich porodach, stwierdziła, że niepotraebnie tak dużo się mówi o ruchu w porodzie. Ona tak dużo się ruszała w czasie porodu, że przy samej końcówce czuła się już tym zupełnie wyczerpana. Co więcej gdy chciała w trakcie porodu odpocząć, personel dopingował ją, żeby się gimnastykowała, nieustannie chodziła, kręciła biodrami, wchodziła po schodach. Jak to posłuszna pacjentka, stosowała się do tych zaleceń. Efekt według niej był opłakany: bardzo ciężka końcówka, wycieńczenie, koszmarne wspomnienia.

Ta mama uzmysłowiła mi po raz kolejny to, co już dobrze wiedziałam: jak ważne jest, by pozwolić sobie na odpoczynek w porodzie! Rodząc nigdy nie wiemy, czy czeka nas 3 dni rodzenia czy 3 godziny. Warto więc tak dysponować siłami, żeby starczyło ich na cały poród i na czas po porodzie dla dziecka.

Generalnie zasada jest taka:

  • Jeśli wydaje ci się, że rodzisz- spróbuj pójść spać, odpocząć lub ewentualnie zmienić aktywność i przeczekać aż ci minie. Wziąć ewentualnie relaksującą kąpiel. Zwłaszcza pierworódki często przyjeżdżają na porodówkę ze skurczami przepowiadającymi. „Same się w ten sposób proszą o kroplówkę z oksytocyną”– powiedział kiedyś pewien ginekolog o tym zjawisku, usprawiedliwiając tę nagminną praktykę niepozostającą bez skutków ubocznych;
  • Po to jest przerwa między skurczami, żeby podczas niej odpoczywać; można się aktywizować podczas skurczów, ale jeśli i wtedy czujemy się bardzo zmęczone, można spróbować i wówczas się zdrzemnąć, oprzeć, rozluźnić, przyjąć pozycję, w której bardziej odpoczniemy;
  • To podczas skurczu pomocna dziecku może być zmiana naszej pozycji, kręcenie biodrami, chodzenie- w zależności od tego, co czujemy: to ma sens, bo to jest współpraca z dzieckiem, które jest w nas i które daje znać nam, czego od nas potrzebuje; maleństwo nie daje o tym znać towarzyszącym nam lekarzom, położnym, ale nam samym; wówczas nasz ruch może pomóc mu się przesunąć, obrócić, odepchnąć. Jednak nawet w czasie skurczu, może się okazać, że bardziej potrzebuje naszego tlenu, głębokiego oddychania niż akurat dawki gimnastyki;
  • Jedzenie i picie podczas porodu skraca czas porodu- a więc jeśli tylko chce ci się jeść bądź pić- koniecznie zaspokój te potrzeby; szpitale, które zabraniają jedzenia i picia podczas fizjologicznego porodu postępują wbrew medycynie opartej na dowodach. Zwykle jeść się chce we wczesnych etapach porodu- w późnych następuje raczej proces oczyszczania (przez wymioty i oddawanie stolca).

Sama też doświadczyłam, że zbytnie szarżowanie z aktywnością podczas porodu może odbić się i na samym finale i na późniejszej kondycji, która jest przecież istotna dla urodzonego maleństwa.

Podsumowując:

  • ruch- tak! ale w zgodzie z sobą i dzieckiem
  • odpoczynek- 3 razy tak!

Dlaczego?

Bo wiele jest mam, które mówią, że rodziły i 2 tygodnie poprzez skurcze przepowiadające. A potem szybki finał, na którym trzeba było mieć dość sił.

Pan Bóg sam się stał Dzieckiem. Jak to wiele uczy nas o tym, jak traktować dziecko i mamę! „Co uczyniliście jednemu z tych małych, Mnieście uczynili”.


Zostaw odpowiedź