Drążenie

Egershalok.

Piękne miejsce.

Gdzie gorąca woda buduje taką oto skałę.

Drąży. Ozdabia w esy floresy, wzorki-kolorki.

Niby tylko woda.

Kapie sobie, spływa. Czasem wytryśnie.

My kobietki działamy podobnie, jeśli według swojego powołania działamy.

Codzienne zmienianie pieluch. Trzymanie bez końca przy piersi wiecznie głodnych niemowlaków i poniemowlaków. Ciągłe sprzątanie, gotowanie. Bujanie nie-nabujanych, pokazywanie. Mówienie do tych, co nie mówią, nie rozumieją lub pozornie stracili zdolność rozumienia (przypadek nastolatków). Śpiewanie, wycieranie, pomaganie, zbieranie.

W ten sposób tworzy się życie, buduje to, co wartościowe przy pomocy małych środków.

Docenianie, karmienie duszy, oddawanie czasu, pocieszanie, oddawanie serca, radość bycia razem.

Budowanie sensu.


komentarze 2 do wpisu “Drążenie”

  1. Monika napisał(a):

    Pięknie to ujęłaś I uchwyciłaś. Jak zawsze zresztą. Masz prawdziwy dar, prawdziwą łaskę, Iza. Pisz, żebyśmy miały co czytać, uczyć się I czerpać!

  2. Fizula napisał(a):

    Tym bardziej to widzę teraz z pewnej perspektywy 19 lat bycia z dziećmi i tego, że widzę potrzebę pójścia dalej, dopingowania dzieci, że i beze mnie sobie poradzą 🙂 Cieszę się, że Ci się podoba. Mam nadzieję, że jakiś okruch łaski jest w tym pisaniu, inaczej bym już pewnie dawno je zarzuciła.

Zostaw odpowiedź