80%!

Do niedawna uważano, że za mózgowe porażenie dziecięce odpowiada wyłącznie lub niemal wyłącznie niedotlenienie w okresie śródporodowym. Nowe badania, z którymi się zetknęłam, wskazują zgoła inaczej: jedynie 20% to udział porodu. 80% to wpływ tego, co się działo przez 9 miesięcy poprzedzających poród.

I można się dziwić, że dopiero teraz ktoś na to wpadł. Bo czyż nie tak jest właśnie ze wszystkim w życiu?

Powiedziałam o tym ostatnio pewnej mamie, której dziecko ma problemy i zdrowotne, i behawioralne. Do tej pory wiązała to głównie z okresem okołoporodowym, niedotlenieniem. Ale teraz zaczęła się zastanawiać: czy zażywanie przez nią przez 9 miesięcy leków nieobojętnych dla zdrowia nawet dorosłej osoby nie wywarło wpływu i na jej dziecko? Czy nakazanie jej leżenie nie uczyniło chorym i jej dziecka? Bo ona czuła się po wykonaniu takiego zalecenia niezdolna do zwykłych czynności, nie mówiąc już o tym, że do porodu siłami natury.

Zastanawiam się czasem, czy nie za mało słuchamy Stwórcy, a za wiele tych, którzy uważają, że umieją świetnie Go zastąpić.

Bardzo się cieszę, że wzrasta prestiż zawodu położnej. I że od paru lat można również u położnej prowadzić fizjologiczną ciążę. W ustawie o zawodzie położnej (od dawna) widnieje też jej uprawnienie do przyjmowania domowych porodów. Lekarze są bowiem głównie wyszkoleni do poszukiwań patologii- a wiadomo, że kto szuka, ten znajdzie. Zbyt często więc przez swoje jatrogenne postępowanie ciążę fizjologiczną czynią patologiczną. Podobnie jest z porodem. To nie prawda, że aż 43% polskich kobiet i ich dzieci jest niezdolnych do porodu siłami natury (takie są obecnie statystyki cc). Wiele z tego to niepotrzebne cesarki na życzenie. Zbyt wiele z tego to niepotrzebne jatrogenne działanie szpitala czyniące z porodu jednostkę chorobową, a z rodzącej chorą potrzebującą medykalizacji, leżenia, sprzętów medycznych itd.

Przychodzenie na świat dziecka jest zbyt pięknym i cennym wydarzeniem i od strony fizycznej, i duchowej, by warto było go składać na ołtarzu medycyny. Okres stanu odmiennego, porodu to są wydarzenia rodzinne, święto w rodzinie – pozwólmy sobie przeżyć je jak najpiękniej. Nawet jeśli choroba zmusi nas, by korzystać z medycznej pomocy.

Drogie kobietki rodzące przez cc, nie gniewajcie się na mnie za powyższe słowa- nie oglądajcie się za siebie. poród to kilka, góra kilkadziesiąt godzin, a karmienie piersią, wychowanie młodego człowieka to natomiast przedsięwzięcie na miesiące, lata. Tym bardziej je doceńcie, że macie szansę tak wspierać Wasze dziecko, cieszyć się nim.


Zostaw odpowiedź