Tymczasem spalając się

Boisz się, że się spalisz?

Że dasz za dużo z siebie swojemu dziecku? Swojej rodzinie?

Za dużo wapnia ze swoich kości, bo karmisz swoim mlekiem?

Za dużo cierpliwości?

Że zostanie z Ciebie garstka popiołu?

Jeśli kochasz, to jest to ogień, który tworzy, który nie niszczy.

Nie bój się!

Twoja miłość to tylko mała cząstka większej Miłości, która wszystko przewidziała.


komentarze 2 do wpisu “Tymczasem spalając się”

  1. Magda napisał(a):

    Pięknie Iza piszesz. A właściwie – pięknie myślisz.
    To duża przyjemność móc zajrzeć do Twojego świata.

  2. Fizula napisał(a):

    Magda, to życie jest piękne i domaga się, żeby pisać o nim pięknie 🙂 Czy można o nim brzydko pisać?

Zostaw odpowiedź