Być bezradnym i przeżyć

Sytuacja z życia.

Mojego.

Cóż, trochę głupio mi o tym pisać.

Bo nie ma czym się chwalić.

Otóż popiraciłam sobie na drodze jadąc samochodem.

Nie jechałam za szybko, ale pośpiech i tak zrobił swoją kiepską robotę.

No więc policjanci na sygnale zażyczyli sobie, żebym za skrzyżowaniem sobie z nimi porozmawiała.

No i za „rażące naruszenie kodeksu” zaproponowali mandat i punkty karne.

Nie zdradzę ile, hehe. Ale obstąpiły mnie myśli o licznych wydatkach, które mamy w domu itp.

Wzięli prawo jazdy i poszli do swojego radiowozu.

Zostałam sama w aucie.

Czy na pewno sama?

„Zawsze dziękujcie!”, „W każdym położeniu wychwalajcie Boga!”– te Słowa były ze mną.

No i z poczuciem winy (rzeczywiście narozrabiałam!) i bezradności zaczęłam się modlić.

Dziękować za to skarcenie. Pochwaliłam Pana Boga w tych policjantach. W Jego Świętym Imieniu, które w każdym położeniu ma moc wybawić. „Jezu ufam Tobie!”- modlitwa na każdy czas.

No i wraca do mnie policjant.

I okazuje się, że dostaję jednak tylko pouczenie.

Pan Bóg jest wielki!

Wybawia w drobnych rzeczach i małych!

Z tą sytuacją skojarzyło mi się tak wiele sytuacji chorób moich dzieci.

I w niejednej z nich też takie poczucie bezradności, trudu ponad siły.

I tyle razy Pan Bóg wybawiał!

Tyle razy Pan Bóg wybawiał!

I z perspektywy czasu widzę, że najlepiej na tym wychodziłam i ja, i dzieci, gdy nie dyrygowałam swoimi prośbami Panu Bogu, co ma zrobić, tylko ufałam i chwaliłam Go w tych trudnych sytuacjach.

Tym mniej antybiotyków, tym mniej chemicznych leków dzieci przyjmowały, tym mniej szamotania się ze sobą, z dziećmi.

Byłam niedawno w świetnej Szkole Języka Włoskiego. Jej nauczyciel opowiadał nam o języku i kulturze włoskiej. Mnóstwo ciekawostek! M.in. i ta, że przeciętnie pierwszy raz antybiotyk Włoch bierze w wieku 30 lat.

A u nas?

Same wyciągnijcie wnioski.

Podsumowując – 2 ważne rzeczy:

  1. Ufać! I chwalić Boga w Jego planach!
  2. Robić dobrze swoją robotę czyli dbać najlepiej jak umiemy o powierzony nam dar: życia (wiecznego przede wszystkim!), zdrowia.

komentarze 4 do wpisu “Być bezradnym i przeżyć”

  1. Magda napisał(a):

    Ja bym jeszcze dorzuciła:
    3. Dziękuj. Dziękowanie jest prośbą o więcej (kiedyś te słowa usłyszałam od rzymskiego spowiednika i bardzo mi bliskie).

    A ta szkoła językowa w Lublinie? Napisz mi proszę Iza na @ namiary ma nią.

  2. Fizula napisał(a):

    Centrum Języka Włoskiego TARRARO w Lublinie. Świetną tam mają atmosferę 🙂 W takiej atmosferze aż się samo zapamiętuje 🙂

  3. Magda napisał(a):

    Dzięki!
    A Italiani faktycznie są fajni w podejściu do leczenia, ale skoro np. herbatę pije sie u nich na przeziębienie a nie codziennie to m.in.oddaje ich nastawienie do leczenia.

  4. Fizula napisał(a):

    Nie ma sprawy- chętnie coś odpiszę, o ile nie jestem zajęta (a mam teraz trochę wyjazdów). Bardzo lubię, gdy mam w Was odzew 🙂 Przestaję wtedy na chwilę myśleć, że piszę sobie, a muzom.

Zostaw odpowiedź