Nierozsądna decyzja

Przecież tak się nie robi:

  • nie zachodzi się w ciążę, kiedy jest się nastolatką;
  • nie forsuje się podróżą, kiedy tylko się dowie o tym, że nosi się pod sercem dziecko;
  • w terminie porodu nie wędruje się w miejsce, gdzie nawet nocleg jest problemem;
  • co więcej nie decyduje się na dziecko, gdy jest się ubogim,

bo to nierozsądne. Żeby decydować się na dziecko, trzeba mieć zapewnione: warunki, odpowiedni wiek, sytuację życiową, zaplecze materialne, bezpieczne miejsce urodzenia.

Stąd decyzja Maryi o przyjęciu Dziecka rozsądną po ludzku nie była, podobnie wędrówka po poczęciu przez góry do świętej Elżbiety czy wyprawa do Betlejem w terminie porodu. Zamiast wędrować, gdy Dziecko mogło się lada moment urodzić, Maryja zapewne w oczach jej współczesnych lepiej by zrobiła, gdyby została we własnym domu- uchodzącym w tym czasie za najlepsze, najbezpieczniejsze miejsce porodu.

Na szczęście Maryja nie myślała tymi kategoriami, bo inaczej nie zgodziłaby się, nie zdecydowała na Dziecko. Myślała za to kategoriami Miłości, zaufania Jej, oparciu się na Bogu w każdym czasie: i przed Poczęciem, i przed Narodzinami i w ich trakcie, jak i po narodzinach decydując się na niespodziewaną podróż do Egiptu.

Łatwo nam osądzić:

  • że egoiści, bo mają tylko jedno dziecko;
  • że bezmyślni, bo decydują się na gromadkę dzieci;
  • że nierozsądni, bo nie mają środków na utrzymanie rodziny, a mimo to przyjmują kolejne dziecko na świat;
  • że niemądrzy, bo zbyt starzy na rodziców, bo ryzykują wady rozwojowe, które są częstsze wraz z upływem lat; itd., itp.

Łatwo jest osądzić, bo zbyt dużo wiemy o możliwych ryzykach.  O wiele trudniej natomiast odczytywać wolę Bożą, jej niezgłębioną mądrość. O wiele trudniej zaufać, gdy i w naszym życiu nie wszystko dzieje się zgodnie z naszymi wyobrażeniami, planami. Co więcej dzieci często uczą nas, że życie jest bogatsze, bardziej zaskakujące niż nasze jakiekolwiek wyobrażania o nim.

Błogosławiona nierozsądna decyzja Matki Bożej.

Błogosławiona miłość rodziców bardziej ufających planowi Bożemu niż „wytycznym medialnym”.


Zostaw odpowiedź