Oczywistości nieoczywiste?

Łóżeczko dziecięce to pomysł zaledwie XIX/XX wieczny.

Bardzo utrudniający życie rodziców i dzieci (choć są wyjątki), dobry za to jako pojemnik na zabawki, pościel, itd.

To jest jak samoudręczenie. Najpierw usypianie dziecka, mama czeka, kiedy ten maluch wreszcie zaśnie, żeby można go było odłożyć do łóżeczka. Potem na paluszkach delikatnie usiłuje odłożyć delikwenta. Niestety większość dzieci ma zamontowany czujnik na odkładanie. Próba odłożenia powoduje więc ponowne wybudzenie: młody człowiek zaraz budzi się i wznieca alarm „dlaczego jestem sam?!” i „dlaczego się mnie odkłada?!” No i dzięki odkładaniu, przekładaniu historia rozpoczyna się na nowo. Jak po raz drugi uśpić? A jak po raz trzeci, gdy historia się powtórzy?

Czy nie lepiej uśpić w tym miejscu, gdzie dziecko ma spać? Czy nie lepiej mieć je przy sobie w nocy, żeby nie musieć chodzić nocą po domu? Żeby móc je jak najszybciej nakarmić?

Już słyszę te kontrargumenty, jak to niewygodnie, jak to nie ma co przyzwyczajać do spania z rodzicami. No cóż. Dziecko rodzi się przyzwyczajone do spania z rodzicami- taka jest prawda. Co więcej rodzi się przyzwyczajone do spania wtulone w swoją mamę: przecież ani razu przez 9 miesięcy od poczęcia nie spało samo! Widać to doskonale i w sposobie spania dziecka, i podczas karmienia dziecka. Ono zwija się w fasolkę i lgnie do swojej mamy, wtula nogi i ręce w brzuch i piersi swojej mamy. Gdy zachowuje się inaczej, można się zastanawiać, czy nie mamy do czynienia z jakimiś nieprawidłowościami rozwojowymi.

Jeśli z jakiegoś powodu dziecko nie śpi z rodzicami: lepiej kłaść je do przytulnej małej kołyski albo „torby” na dziecko (z wózka), gdzie czuje się otoczone zewsząd.

Co więcej dziecko śpiąc z rodzicami śpi bezpieczniej: oddycha bardziej miarowo, jego serca równiej bije, a więc ciało dziecka korzysta z większej ilości tlenu, jest bardziej zrelaksowane. Śpiąc z maluchem trzeba to robić jednak w sposób odpowiedzialny: na pewno nie po alkoholu, nie po narkotykach. Również osoby z ogromną otyłością (przelewające się fałdy ciała, które trudno kontrolować) powinny raczej unikać spania z małymi niemowlętami. Także palacze narażają swoje dzieci bardziej, chuchając na nie oparami papierosów, które czuć jeszcze przez długi czas po wypaleniu.

Czasami mamy opowiadają, że czują się okropnie niewyspane po spaniu z maluchem. Z czego to może wynikać? Po części z obaw przed poruszeniem się, obudzeniem dziecka. Jednak okazuje się, że dziecku nie przeszkadza ruszająca się chrapiąca nawet obok osoba, ale jej brak. Niepokoi je samotność, natomiast ruch i obecność mamy i taty sprawia, że sen jest spokojniejszy (co nie znaczy, że dziecko nie będzie potrzebowało ssać w nocy), bardziej relaksujący dla dziecka.

Statystycznie rzecz ujmując dzieci karmione piersią, a śpiące ze swoimi mamami lepiej przybierają na wadze. Ta odkryta korelacja, dla mnie praktykującej od nastu lat mamy , nie jest niczym dziwnym. Dzieci śpiące same niekiedy zapominają o karmieniu nie czując w pobliżu ciepła, zapachu ciała matki, jej ruchu czyli obecności. Gdy mama jest tuż-tuż i czują jej zapach, ruch potrafią bez płaczu upomnieć się o ssanie: poprzez odruch szukania, wtulanie się. Te starsze turlające, pełzające, raczkujące, chodzące łażą niekiedy po całym łóżku w poszukiwaniu maminej piersi.

A i mama, gdy nie musi wstawać w nocy, tylko ma dziecko pod ręką chętniej mu poda pierś nie czekając aż zacznie rozdzierająco płakać. To wszystko skutkuje lepszymi przyborami wagi.

Z początku łóżeczko dziecięce wydaje się oczywistym zakupem. Mi w miarę praktyki zdaje się tym większą zawalidrogą, niepotrzebnym wydatkiem. Dzieci świetnie wyrastają z łóżka rodziców. I potrafią się wówczas cieszyć nową pościelą, nowym łóżeczkiem, swoim dorastaniem do samodzielnego spania.


komentarze 2 do wpisu “Oczywistości nieoczywiste?”

  1. Ewa napisał(a):

    Jakiś czas temu w TVN pojawił się temat „Spanie z dzieckiem może je zabić”, podsyłałam link.
    http://dziendobry.tvn.pl/video/spanie-z-dzieckiem-moze-je-zabic,1,newest,15883.html
    Można prosić o szerszą wypowiedź na ten temat 😉 ??

  2. admin napisał(a):

    Tak, spanie z dzieckiem może je zabić, jeśli ma to nieszczęście mieć nieodpowiedzialnych rodziców czyli:
    -śpiących z nim po alkoholu;
    – po narkotykach;
    -przy ogromnej otyłości (jak to w Ameryce nierzadko bywa).
    O spaniu dziecka świetna jest książka „Zasypianie bez płaczu” Sears’ów. Ukazuje ona, że tak naprawdę małe dziecko potrzebuje bliskości nie tylko w dzień, ale i w nocy, ale sposobów na realizowanie tej bliskości jest wiele.
    Ciekawe są tam wyniki badań medycznych prowadzonych na dzieciach śpiących z rodzicami i bez rodziców. Dzieci śpiące z rodzicami miały lepsze parametry dotyczące pracy serca, oddychania. Ciekawa jest właśnie różnica w ich śnie: dzieci śpiące z rodzicami śpią płycej, za to bezpieczniej. Dla niemowląt i małych dzieci nie jest bowiem zdrowy zbyt długo trwający głęboki sen: nie obudzą się wtedy, jak są głodne lub spragnione, jak mają zatkany nos, jak im niewygodnie czyli jak czegoś potrzebują. Ciekawy jest opis swego rodzaju „tańca”, jaki się odbywa między śpiącą mamą i dzieckiem.

Zostaw odpowiedź