Zasady postępowania

Ostatnio wszyscy czytający książki o wychowaniu dzieci, uczestniczący w kursach opiewają stosowanie granic wobec własnych dzieci.

Może to i dobre, jeśliby kierować  się przy wyznaczaniu tych granic zasadami życia chrześcijańskiego:

„Jako wybrańcy Boga- święci i umiłowani- okryjcie się głębokim miłosierdziem, łagodnością, pokorą, delikatnością, cierpliwością. Żyjcie ze sobą w zgodzie i przebaczajcie sobie wzajemnie, gdy macie coś przeciw drugiemu. Jak Pan wam przebaczył, również wy tak czyńcie. A wszystko to z miłością, która jest więzią doskonałości. Pokój Chrystusa, do którego zostaliście powołani w jednym Ciele, niech kieruje waszymi sercami. I bądźcie wdzięczni. Niech zamieszka w was bogactwo nauki Chrystusa (…)” Kol3, 12-16a

Właściwie nie wymaga to żadnych komentarzy. Wystarczy, że drąży nasze sumienie. To głębokie miłosierdzi, łagodność, pokora,  delikatność, pokora, zgoda, przebaczenie, pokój, wdzięczność- nie jesteśmy w stanie tego sami osiągnąć. Ale z Bożą pomocą jak najbardziej- i o tę pomoc powinniśmy zabiegać przypominając Mu, że go przecież prosiliśmy „Tak mi dopomóż Panie Boże Wszechmogący w Trójcy Jedyny i wszyscy święci”.

 


komentarze 3 do wpisu “Zasady postępowania”

  1. Raquel napisał(a):

    Nie wolno bić dzciei. Nie wolno bić dzciei. Nie wolno bić nikogo. Kodeks karny zabrania.Ale dyskusja nie jest o tym. Wazne jest jak daleko państwo ma ingerować w sprawy wewnętrzne rodziny.Polskie państwo i jego instytucje (w tym Rzecznik Praw Dziecka) nie dają sobie rady z wykrywaniem i monitorowaniem patologii.Dotyczy to kilku procent rodzin w Polsce. W związku z tym Pani rzecznik i jej zwolennicy postanowili spenalizować 60 % rodzin w Polsce.Intencje są dobre. Ale każdy w Polsce wie jaka będzie praktyka. O tym jak wychowujemy dzciei będzie decydował młodociany pf3łgłf3wek z komisaraitu policji i jakaś pani z Urzędu.Ich decyzje będą miały natychmiastowe skutki , a odkrecanie ich będzie trwało miesiącami ( wszystko oczywiście dla dobra dziecka).Nadzf3r nad rodzicami będzie fikcją, bo kto potraktuje poważnie zwariowaną panią psycholog do ktf3rej nas posłano za klapsa dla nieznośnego bachora.Nikt.Nie będzie zresztą tak prosto bo na 30 minutową konsultację psychologa będziemy czekać miesiącami.Sądy Rodzinne opanowane przez koszmarne kobiety- sędzif3w będą miesiącami ważyć odwołania od decyzji organf3w administracyjnych ( dla dobra dziecka oczywiście).Wszystko rozmyje się w polskim bezsensie.Nie daj boże jeśli jeszcze dojdzie do masowego odbierania dzciei rodzicom ( dla dobra dziecka oczywiście). I tylko prawdziwa patologia stanie się jeszcze bardziej niewidoczna dla struktur państwowych. Więc zanim uchwalicie nowe prawo przeciw rodzinom, może skorzystajcie z dotychczasowych mozliwości prawnych. No bo gdzie był Rzecznik Praw Dziecka i inne ważne instytucje powołane do nadzoru nad patologią gdy dzciei były topione w beczkach? Gdzie są te instytucje gdy co tydzień na polskich śmietnikach znajdowane są noworodki? No gdzie?

  2. admin napisał(a):

    Też sądzę, że nie powinno się bić dzieci. Ale większość rodziców, którzy w swej bezradności dadzą czasem klapsa lepiej wychowa swoje dzieci niż państwo.

  3. Elżbieta napisał(a):

    NIE KATOWAĆ DZIECI ale klaps czy pacnięcie po łapkach czasem pomaga.Ja zwykle przy 2 letniej wnusi stosuję stanie w kącie i tłumaczenie.Tak tylko dziś jestem babcią i mam więcej czasu,a przede wszystkim cierpliwości no i oczywiście doświadczenie życiowe.Każde dziecko jest inne i co innego na nie zadziała.Mój syn często dostawał pasem,zaś córka nigdy… Jednak chciałam zwrócić uwagę na pracę takich instytucji jak np.MOPS:stoją te samotne matki z dziećmi i osoby o niższych dochodach w strasznych kolejkach,by złożyć stertę dokumentów i udowodnić,że na osobę w rodzinie nie mają więcej niż 504zł.by otrzymać nie całe 60zł.na dziecko.Ale musisz je otrzymywać by cokolwiek można było tam załatwić.Jeśli nie otrzymujesz to znaczy,że jesteś bogata i nikt się nie zainteresuje taką matką czy pije i nie może dotrzeć do MOPS-u…Opieka to dopiero instytucja!!!odwiedzają podopiecznych,jak nie chcą ich wpuścić to piszą adnotację w papierach,które i tak nikogo nie interesują.A gdzie policja,która powinna od razu być o tym poinformowana…Mam w rodzinie samotną matkę,która musiała wziąć urlop wychowawczy bezpłatny,bo dziecko ciągle choruje.Dostaje rodzinne i 300zł alimentów wypłaconych przez MOPS.I nikt się nią nie interesuje z czego żyje,czy ma z czego zrobić opłaty(a nie ma).Wszędzie zadłużona …i co będzie z nimi dalej?!Jak przyjdą eksmitować na bruk samotną matkę to co ?zabiorą dziecko,a matka w rozpaczy na ulicę…Szkoda mówić,bo to jakby głową w ścianę walić…wszystkie instytucje umywają ręce..

Zostaw odpowiedź