Wymagania wpisane w miłość

Monika, kochająca bez wątpienia mama, stwierdziła, że miała wyrzuty sumienia po przeczytaniu mojego blogu, że zamiast kochać swoich dzieci tylko wymaga i wymaga od nich.

Zdziwiłam się szczerze temu, bo widzę w jej postawie akurat świetne połączenie miłości i wymagań. Owszem miłość jest pierwsza, ale właśnie w nią wpisane są wymagania, co więcej z miłości one wynikają, wypływają. Co więcej wielka miłość stawia duże wymagania. Gdy bardzo kochamy swoje dzieci, mamy też prawo wiele od nich oczekiwać, wymagać.

Na początku, gdy dziecko jest małe, tych wymagań nie ma wcale- bezradność i słabość dziecka akceptujemy dając mu tym samym wzrastać. Jednak w miarę wzrostu pojawiają się pierwsze wymagania najpierw w formie zabawy, konsekwencji.

Już dzieci w wieku przedszkolnym świetnie sobie potrafią radzić z pierwszymi wymaganiami w formie obowiązku. Podlanie kwiatka, nakarmienie zwierzaka, pozbieranie zabawek- gdy jest wsparcie rodzica to nie jest to zwykle ponad możliwości dziecka.

Łatwiej dziecku sprostać tym obowiązkom, gdy rodzic przekazuje jasno swoje oczekiwania. Przedszkolak potrzebuje wypowiadania bardzo konkretnych oczekiwań:

  • ta lalka w fioletowej sukience, niebieski samochodzik, gra o kaczuszce powinny znaleźć się na tej półce;
  • szczoteczkę do zębów wkłada się do tego kubeczka itd, itp.

Niektórzy rodzice są po prostu świetni w wyrażaniu takich zadań, gdyż sami służą świetnym przykładem. „Verba docent, exempla trahunt”– głosi łacińskie przysłowie czyli słowa uczą, przykłady pociągają.

Jakim przykładem jest dla mnie Zbawiciel wybierając dla siebie samego krzyż, to co trudne, bolesne, wymagające?


Zostaw odpowiedź