Obecnie, gdybym miała komuś polecić książkę najbardziej dodającą wiary i siły w różnych macierzyńskich perypetiach- począwszy od noszenia dziecka pod sercem, przez poród, karmienie- wychowanie- zachęciłabym go do przeczytania książki Moniki Staszewskiej „Bez lęku”.

Czytam ją właśnie z wypiekami na twarzy i z wdzięcznością z sercu, że tak wieloma uwagami Monika zechciała się ze mną podzielić. Dawno nie czytałam tak życiowej, sercem pisanej książki.

Właściwie nie wiem, którym cytatem mogłabym się podzielić – tak ich wiele.

Jeśli podoba Ci się mój blog, to jeszcze bardziej do serca przypadnie Ci ta pozycja- pisana z większym bagażem doświadczeń, z wielkim sercem, z większą perspektywą czasową, bo autorka jest już babcią.

Lektura obowiązkowa!


komentarze 2 do wpisu “”

  1. Kasia M. napisał(a):

    Izunia, zamówiłam książkę. Widzisz jak Ci ufam ? 🙂

  2. admin napisał(a):

    Moim zdaniem, nie zawiedziesz się.

Zostaw odpowiedź