Spojrzenie na wychowanie

Jeżeli wystarczy nam byle jakie wychowanie, to możemy się go uczyć od byle kogo.

Jeżeli wystarczy nam dobre wychowanie, to można się uczyć od dobrych.

Ale jeśli zależy nam na najlepszym wychowaniu, to warto uczyć się od najlepszych.

Z mojego punktu widzenia najlepsi są nie idole, nie pisarze poradników zapatrzeni w czubek własnego nosa, ale święci. Chyba żeby się znalazł jakiś święty piszący poradnik  😉 Czego w obecnych czasach nie można wykluczyć.

Warto zapisać się na takie korepetycje do świętych, oni są chętni do pomocy. Na ten przykład Jan Paweł II podczas swojej ostatniej bodajże pielgrzymki do Polski zawierzył świat Bożemu Miłosierdziu. I tak się zastanawiam, czy nie byłoby rozsądne zawierzyć własne macierzyństwo również i starać się właśnie patrzeć na te nasze dzieci uruchamiając wyobraźnię miłosierdzia. Doceniając ich wrażliwość, kruchość jak bezcenny skarb.

Spędzam ten weekend w towarzystwie świętej siostry Faustyny, więc będę się zastanawiać, co by to też miało znaczyć.

Do zobaczenia po weekendzie!


Jedna odpowiedź do wpisu “Spojrzenie na wychowanie”

  1. Kasia napisał(a):

    Jeśli chodzi o wychowanie to od razu mi się skojarzyło moje ulubione Sanktuarium – Matki Bożej Wychowawczyni:

    http://konskie.travel/pl/informator_turystyczny/co_zobaczyc/o,41,sanktuarium_matki_bozej_wychowawczyni_w_czarnej.html

    To miejsce jest dla mnie b. ważne, wiedziałam gdzie uderzyć, co? Pozdrowienia z Różanej 🙂

Zostaw odpowiedź

Musisz się zalogować aby móc komentować.