Laktacja- stan normalności

Dla ciała kobiety, która karmiła piersią bądź choćby była w ciąży laktacja (czyli wytwarzanie mleka w piersiach) jest stanem normalnym, naturalnym.

Po zakończeniu karmienia piersią gruczoł mleczny może  wytwarzać jeszcze mleko nawet do dwóch lat i nie ma w tym nic nadzwyczajnego. Ma to znaczenie zwłaszcza w sytuacjach nadzwyczajnych: opieka nad cudzym dzieckiem, przygarnięcie dziecka, klęska żywiołowa i brak żywności. W tych różnych sytuacjach, gdy cierpliwie, skutecznie i często przystawiać będziemy dziecko do piersi, zaczną one wytwarzać po jakimś czasie mleko w stopniowo coraz większych ilościach.

To, że laktacja w obecnych czasach trwa krótko, w sposób pośpieszny, przedwczesny kończymy karmienie piersią odbija się niekorzystnie i na zdrowiu dzieci, ale również, o czym się często zapomina, na zdrowiu kobiet. W dawnych czasach, gdy kobiety na przemian zachodziły w ciążę i karmiły piersią przez bardzo wiele lat- nie były znane nowotwory piersi i jajników. Każdy kolejny miesiąc karmienia piersią zmniejsza prawdopodobieństwo zachorowania na te choroby.

Naturalny czas zakończenia karmienia piersią wcale nie wypada natychmiast po okresie niemowlęctwa, dzieci potrzebują matczynego mleka (czyli jedynego odpowiadającego ich potrzebom) o wiele dłużej. Solidne badania antropologiczne wykazały, że ludzkie dzieci potrzebują karmienia piersią co najmniej 2 i pół roku, góra 7 lat („Breastfeeding Abstracts” autorstwa Katherine Dettwyler z Department of Anthropology Texas i University College Station Texas zatytułowany „A time to Wean”). Również Światowa Organizacja Zdrowia oraz różne towarzystwa pielęgniarskie i pediatryczne zalecają co najmniej dwa lata karmienia piersią ze względów zdrowotnych podając to jako czas minimalny.

To, że dla organizmu kobiety laktacja jest stanem zwyczajnym pokazują zjawiska indukcji laktacji i relaktacji.

Co to znaczy indukcja laktacji? Jest to wzbudzenie laktacji od podstaw czyli u kobiety, która nawet nie była w ciąży. Kiedy bowiem mamy do czynienia z ciążą- dojrzewa gruczoł mlekowy, proces wytwarzania mleka w piersiach rusza już w pełni około 16 tygodnia ciąży. Jest to tzw. mleko wcześniacze i dopóki dziecko nie ssie skutecznie lub skutecznie nie odciągamy- może ono w ogóle nie wypływać z piersi, ale laktacja jest. W czasie ciąży nie potrzeba sprawdzać, czy się ma mleko w piersiach- trzeba to wiedzieć. Wszystkie kobiety podczas ciąży rozpoczynają proces laktacji, a tylko nielicznym już wtedy mleko wypływa z piersi. Poprzez skuteczne odciąganie bądź takież ssanie piersi- nawet jeśli gruczoł mleczny nie jest dojrzały poprzez proces ciąży, może on zacząć dojrzewać i wytwarzać mleko. Nie zawsze udaje się w ten sposób w pełni wykarmić dziecko poprzez indukcję laktacji- ale sukcesem jest nawet częściowe karmienie piersią np. adoptowanego dziecka.

Możemy poznać, że piersi dojrzewają podczas ciąży, gdyż jednymi z pierwszych objawów jest drażliwość brodawek, później zwiększona i bardziej zaznaczona siatka naczyń krwionośnych, często powiększenie piersi.

Relaktacja jest prostszym, krótszym procesem, gdyż piersi już miały czas na dojrzenie czy to w okresie ciąży czy w czasie karmienia piersią. Jest to więc wzbudzenie laktacji znowu, zwiększenie jej. Relaktacja jest najłatwiejsza w pierwszych 2-6 tygodniach po porodzie, gdy poziom prolaktyny jest bardzo wysoki. jednak jeśli nie ma ssania bądź odciągania mleka- gwałtownie on spada z dnia na dzień.

Czasem relaktacja przebiega w dramatycznych okolicznościach. Matka pochopnie rezygnująca z karmienia piersią niekiedy przekonuje się, że wszystkie mleka modyfikowane i preparaty mlekozastępcze są dla jej dziecka niedostosowane, wywierają tragiczny wpływ na jego zdrowie i życie. Jedynym ratunkiem bywa w takich sytuacjach właśnie relaktacja. Podstawowym warunkiem umożliwiającym powrót dziecka do piersi jest wówczas rezygnacja z niefizjologicznych sposobów ssania (smoczki od butelek, uspokajacze). Przejściowo dokarmia się takie dziecko w sposób alternatywny (SNS, kubeczek, łyżeczka, zestaw łyżeczki, dreny, „po palcu”), gdyż priorytetem jest wzrost dziecka, jego odżywianie. Niekiedy nie obędzie się również bez rehabilitacji funkcji ssania, żeby dziecko od nowa nauczyć prawidłowego ssania piersi (pracuje wówczas ok. 14 mięśni zwłaszcza języka podczas gdy przy ssaniu smoczków pracuje jedynie 4 mięśnie).

Nie bójmy się więc karmić tyle czasu, ile dyktuje nasze serce, ile domaga się tego nasze dziecko. Prędzej czy później dzieci i tak wyrastają z matczynego mleka, nawet gdyby były bardzo przyzwyczajone, „uzależnione” od tego. Nie warto robić z własnego mleka owocu zakazanego- to utrudnia dojrzewanie do rozstania z piersią, na pewno nie pomaga.


Zostaw odpowiedź