Co nas przemienia?

Obecność Boga w życiu przemienia dogłębnie, zaskakująco. Bo czyż obecność drugiej osoby, zwłaszcza tak ważnej może nie przemieniać?

Jak sama obecność naszego współmałżonka, naszych dzieci bardzo nas zmienia. Widzę wyraźnie, jak innym byłam człowiekiem przed poznaniem każdej z tych osób. My wychowujemy nasze dzieci, ale i one na nas wpływają. I to jak!

Posłuchajmy, jak wpłynęła pewna córeczka na swojego tatusia.

Okoliczności narodzin Mojżesza z żydowskiej tradycji:

„Otóż, jak wiadomo, zanim się narodził, faraon wydał dekret, na mocy którego wszyscy chłopcy nowonarodzeni mieli  zostać zamordowani. Amram- ojciec Mojżesza- zasmuconym głosem obwieścił swojej żonie, Jokebed, że odtąd już nie będą ze sobą współżyli, gdyż wiąże się to z ryzykiem wydania na świat potomka, który jeszcze przed narodzinami skazany byłby na śmierć. Zapewne było im bardzo trudno wytrwać w tym postanowieniu, ale nie chcieli narażać nowego życia na tak okrutną śmierć. Leżeli więc na jednym łóżku odwróceni do siebie plecami i ciężko wzdychali, próbując zasnąć. Po jakimś czasie o postanowieniu rodziców dowiedziała się Miriam- ich córka. Mała prorokini stanęła przed ojcem i śmiałym głosem powiedziała: „Tato, jesteś gorszy od faraona, gdyż on  unicestwia tylko życie doczesne, a ty uniemożliwiasz życie wieczne!” (…) Ojciec zrozumiał, że zabijanie ludzi choć jest to wielki grzech, nie przewyższa tego występku, którego on się dopuszczał uniemożliwiając z rozmysłem, aby zaistniało nowe życie!”

Cytat zaczerpnięty z Augustyna Pelanowskiego „Umieranie ożywiające”. Książka wstrząsająca, obok której nie można przejść obojętnie. Właściwie najchętniej przytoczyłabym całość 🙂 Dzieci na co dzień każą nam umierać- dla naszych strachów, niewłaściwych wyobrażeń o nich, o nas samych, o świecie- żeby rodzić się na nowo, otwierać.

Zawsze mnie zastanawiało zdanie z Biblii, o którym też pisze o. Pelanowski:

„Zbawiona zaś zostanie przez rodzenie dzieci (1Tm 2)”.

Na ile dosłownie można te słowa traktować? Rodzenie dzieci, ich ciał, ich dusz- czy to nie wspaniałe zadanie, skoro Pan Bóg nas do niego powołał i skoro tak wiele od niego zależy? Ciekawe jednak, że najpierw powołał nas- kobiety do bycia odpowiednią pomocą dla mężczyzny: żeby nie uciekał od Pana Boga, od pracy, od domu, od nas, od swoich dzieci, od odpowiedzialności i miłości.


Zostaw odpowiedź