Gdy się skończy wino…

 

Przychodzi taki czas w małżeństwie, że jest trudno.

Jakby wyczerpała się miłość, żar osłabł, problemy dopadają. „Nie mają już wina”- zauważyła Maryja na weselu w Kanie Galilejskiej. Wina czyli symbolu życia, miłości, radości. Gdy radość i miłość się wyczerpuje, trzeba sięgnąć do stwórczej mocy sakramentu małżeństwa.

Kiedy uczynimy wszystko, co nam mówi Syn Boży- Jezus Chrystus, a więc napełnimy nasze serca tą zwykłą codziennością -wodą, żeby Jemu ją oddać- stanie się cud. Sakrament małżeństwa ma tą wielką moc: moc obecności Bożej między dwojgiem ludzi. Obecności tak twórczej i kochającej.

Jan Paweł II w Szczecinie:

>praca, jak uczył niezapomniany kardynał Stefan Wyszyński, ma dwa cele: „Udoskonalenie rzeczy i udoskonalenie człowieka pracującego… ma być tak wykonywana, by w jej wyniku człowiek stawał się lepszy”<

I po tym cudzie miłości małżeńskiej okazuje się, że zwykłe sprzątanie albo gotowanie obiadu może dawać szczęście.


Zostaw odpowiedź