Gdzie się spotkacie z Nowonarodzonym?

Kiedyś mi się wydawało, że na Święta Bożego Narodzenia trzeba wszystko uprzątnąć. Ma być pięknie, czysto, wypucowane, przyszykowane, ugotowane, wypieczone, ustawione, poskładane.

Trzeba sprzątać, gotować i pucować.

Wtedy przychodzi Dzieciątko Jezus.

Jak bardzo się myliłam i drogi swoje pogubiłam.

No bo Dzieciątko przyszło.

Tyle, że nie do pałacu, gdzie lśni, wypucowane, poukładane i poprane, a dzieci zmusztrowane.

A do stajenki, groty,

gdzie psy, a może koty,

barany i owce może

liczne stworzenia boże

o porządku nie wiedzą

ze żłobu za to jedzą.

 

Przyjmijcie więc życzenia, żebyście wpuścili Jezusa Pana tam, gdzie nie ma porządku, tam, gdzie ciemno, straszno w Waszym życiu- do tych lichych stajenek. Bo to Zbawiciel, nie brzydzi się takich miejsc brudnych, ponurych, opuszczonych nawet- tam właśnie się chce do Was uśmiechnąć i spotkać z Wami. Tego spotkania- Wam i sobie życzę. Żebyśmy go nie przegapili.

I do swojego żłobu wpuścili.

 

Nie daję rady teraz przy piątce dzieci sprzątnąć, czasem nawet z ugotowaniem cieniutko.

Łapią się niektórzy za głowę

i odejmuje im mowę,

gdy nasz bałagan zobaczą,

to czasem prawie płaczą.

Całe szczęście, że Pan Jezus z nas nie rezygnuje

i spotkanie przy gwieździe aranżuje.


komentarze 4 do wpisu “Gdzie się spotkacie z Nowonarodzonym?”

  1. Paulina napisał(a):

    Cudowne masz te przemyślenia świąteczne.Bardzo dziękuję za to, co piszesz; że Ci się chce!

  2. admin napisał(a):

    W sumie to mi się nie chce 🙂 Ale jak już tak siądę do kompa, to coś napiszę.

  3. Ewa napisał(a):

    Zgadzam się. Piękne przemyślenia. Aż kusi, żeby puścić dalej 🙂

  4. Monika napisał(a):

    Ajlowju!

Zostaw odpowiedź