Spadanie liści i nastroju

Jesień pełno liści niesie. Deszcze napełniają też niebo szarością. Te mglistości też na duszę czasem wchodzą i straszą ją.

Nie dajmy się więc:

  • Bo zwycięstwo jest w naszym posiadaniu! „Jam zwyciężył świat!”- powiedział Zbawiciel, więc trzymajmy Go za słowo;
  • Warto żyć; i potrzebują nas mężowie, dzieci, bliscy i dalecy, starzy znajomi i nowo poznani;
  • Często spada nam nastrój z powodu wahań hormonów, które są szczególnie gwałtowne: tuż po porodzie, na zakończenie laktacji (zwłaszcza szybkie zakończenie), przed miesiączką, itd. No i co z tym zrobić? Chyba pozostaje śmiać się z siebie i żyć dalej;
  • Czasem trzeba zrobić morfologię z tego banalnego powodu, że mało czerwonych krwinek lub mało hemoglobiny = kiepski humor;
  • Innym mamom siada nastrój z powodu kiepskich wyników hormonów tarczycy; czasem można spotkać świetnych dietetyków, którzy świetnie pomagają w różnych problemach zdrowotnych; czasem „głupi” test na nietolerancje pokarmowe potrafi wiele pokazać, co nam leży na wątrobie;
  • No i jak braknie nam w jedzonku witamin z grupy B, magnezu, to możemy się kiepsko czuć; magnez podobno można też nabyć przez kąpiele w solach magnezowych;
  • Czy się chce czy nie chce, iść na słońce, gdy tylko się pojawi na niebie;
  • ponadto gdy się ruszamy, to o podniesienie nastroju dbamy:

Jaś uprawiał gimnastykę i stał się wesołym smykiem,

a Agnieszka chodziarstwo ćwiczyła

i więcej się nie smuciła 😉

No to kto idzie na wycieczkę

po przygód pełną beczkę?

Oczywiście jeśli komuś się prawdziwa depresja zdarza,

niech się, proszę, na lekarza nie obraża.


Zostaw odpowiedź