Goły i wesoły czy chory

IMG_1354(1)Natknęłam się na dyskusję o ubieraniu dzieci.

Jedni mówią, że dziecko za grubo ubrane.

Inni, że w sam raz.

Inni jeszcze inaczej.

Istna wieża Babel: niby wszyscy mówią w tym samym języku, a nikt się nie rozumie.

Czy nie dlatego, że nikt nikogo nie słucha?

Wydaje mi się, że najwięcej w tym temacie mają do powiedzeni, którzy albo nie mają dzieci, albo góra jedno, dwoje. Łatwo wtedy o taką arogancję: „Moje dziecko tak, to i inne tak powinny”. Z porównywania się z innymi lub dzieci między sobą rzadko kiedy wynika coś dobrego. Zazwyczaj więcej zazdrości, złości, niezrozumienia.

Porównujmy się same ze sobą. Czy ubieramy dzieci serdeczniej, cierpliwiej, sensowniej niż wczoraj ubierałyśmy?

Jednemu dziecku jest wiecznie ciepło. Nie lubi się ubierać. Ma szybką przemianę materii, to i nie marznie. Ale i ono w okresie osłabienia albo w czasie choroby i po chorobie będzie potrzebować cieplejszego ubrania.

Inny maluch jest zmarzluchem. Nie lubi się z kolei rozbierać. Lubi być w mroźne dni w domu, a jeśli na dworze to krótko.

Wiele dzieci w ogóle ma okresy trochę takie, trochę inne.

Noworodki- marzną szybko.

Niemowlęta- generalnie też szybciej przemarzają, bo jeszcze się uczą termoregulacji, nie chodzą, nie biegają, często śpią.

Wiek poniemowlęcy to wiek szybkiego ruchu, ale też wielkiej niedojrzałości, podatności na zakażenia. Sztuką jest nieprzegrzewanie dziecka, ale też nienarażanie dziecka na infekcje.

W wieku przedszkolnym z kolei dzieci lubią dużo się ruszać, szybko i chętnie biegają- lepiej ich nie przegrzewać.

Potem nastolatki- gorące głowy i serca, niechętne do ubierania. A że szybko się rozwijają, to i szybko przeziębiają.

Ale i tak każde dziecko inne. Rodzic też nie jest nieomylny- ma prawo do błędów. Uczy się też na błędach. Ja też się tak uczę.

Dzięki Bogu intuicja rodzicielska też działa. Nie bójmy się hartować dzieci 🙂

Nie bójmy się też ubierać ich cieplutko, gdy tego potrzebują (np. w trakcie choroby, po chorobie) 🙂

Od tego jesteśmy rodzicami.


Zostaw odpowiedź