Niech się święta Ula wypowie, do tablicy prosimy!

FullSizeRender(7)

„Przyszłość narodu nie tyle w rękach polityków, co w rękach matek spoczywa.”

– słowa s. Urszuli Ledóchowskiej.

Tak sobie pomyślałam: ależ nas, matki docenia ta święta. Czy nie przesadza?

Ale potem patrząc na ten plaster z drzewa dalej zgłębiałam temat. Jak Wam się wydaje: którą „część” dziecka matka buduje? Tą środkową- pierwsze słoje wewnątrz czy te zewnętrzne słoje? To takie porównanie, ale dające do myślenia. Porównałabym nasze mamuśkowe powołanie do budowania tych wewnętrznych słojów. Na nich utrzymują się kolejne słoje.

Już dawno psycholodzy zauważyli, że to pierwsze lata życia dla dzieci są kluczowe. Ale czy kluczowe są dla nas, matek? Dzieci tego potrzebują: być w sercu rodziny.

Któregoś dnia trwała przy naszym rodzinnym stole wśród dzieci narada, jak bardzo zgrzybiała jestem. Po wyjawieniu różnic zdań, dzieci doszły do wspólnego wniosku: że stara to już jestem, choć zdania były podzielone, co do tego jak bardzo stara. Ale 6-latek podniósł mnie na koniec na duchu:

-Tak, mama jest stara, ale ma kości młode duchem.

To daje zrozumienie, dlaczego prawię Wam ciągle kazania: skoro stoję już jedną nogą nad grobem, to już mi wypada 🙂

„Bycie matką to, według Biblii, najważniejsze i fundamentalne powołanie kobiety.” Pełnienie powołania matki jawi się na kartach Biblii wręcz jako ucieleśnienie całości pierwiastka kobiecego, jako pełnia kobiecości.- wyciągnięte z „Bóg bogaty w miłosierdzie”


komentarzy 7 do wpisu “Niech się święta Ula wypowie, do tablicy prosimy!”

  1. Ewa napisał(a):

    Z tą starością jest tak. My mając 35-40 lat czujemy się młodo. Według części młodzieży jesteśmy osobami niemal w podeszłym wieku 😉 [„starszy pan około czterdziestki sora szukał”- tekst gimnazjalisty do wychowawcy].
    Oni sami uważają się za niemal dorosłych [mam 10 lat i nie jestem już dzieckiem – tekst autentyczny] – chociaż z tą dorosłością różnie bywa.
    Niedawno siostrzeńca podpuściłam, że babcia [moja mama] widziała dinozaury. Niemal uwierzył 😉

  2. Ewa napisał(a):

    A co do stania nad grobem – śmierć w metrykę nie patrzy. Nie wiadomo, komu bliżej, komu dalej. Niektórzy dożywają setki. Innym nie jest dane przeżyć roku/tygodnia/dnia…
    [Łk 12,20…]

  3. Fizula napisał(a):

    Babcia z czasów dinozaurów, to my pewnie się kojarzymy dzieciom z czasami Mieszka I 😉

  4. Evik napisał(a):

    Mieszka moźe nie,ale..
    „Mamo, a jak ty się urodziłaś to były zabory”?
    – takie pytanie usłyszała moja koleżanka od jednego ze swoich dzieci.

  5. Fizula napisał(a):

    Też mi się coś analogicznego zdarzyło usłyszeć, hehe

  6. Monika napisał(a):

    Dziadek, a jak byles na wojnie, to jakim czolgiem jezdziles?….

  7. Fizula napisał(a):

    Wiadomo, że jak dziadek był na wojnie, to musiał jeździć czołgiem 😉

Zostaw odpowiedź