Poród- przejście między światami

Znowu będę skrzypieć jak zacinająca się płyta, bo na mojej rodzimej Alma Mater spędziłam kilka dni temu niemal cały dzień.

Tematem sympozjum był mój konik: porody domowe.

Pierwsza teologiczna część najbardziej mnie ujęła, choć była najbardziej ogólna. Bo i o czym tu mówić? Biblijne kobiety poza wyjątkami wszystkie rodziły w swoich domach.

Takie oczywistości, ale jakby zapomniane, mniej uświadamiane. Że rodzenia nie można redukować wyłącznie do fizyczności, jest to również fakt duchowy. Matka nie jest zredukowana podczas rodzenia wyłącznie do własnego ciała, jej działanie jest również duchowe. Podobnie rodzi całe dziecko: nie tylko jego ciało, ale i duszę.

To, że mam świra na punkcie karmienia piersią, to i sobie zwykle dopowiadam w takiej sytuacji. Skoro rodzimy całe dziecko: i ciało, i duszę, to i karmimy całe dziecko. Sycimy nie tylko jego ciało, ale i duszę, i ta cała fizyczna oprawka nie tylko tego nie niweluje, ale właśnie pełniej może wyrażać.

Zapewne cd. nastąpi.


Zostaw odpowiedź