Otwarte drzwi

Przygnębiające wrażenie robią zawsze na mnie kościoły, gdzie drzwi są zamknięte na cztery spusty. Nie są one obrazem Boga, który zawsze czeka, zawsze tęskni za mną i za Tobą. Zawsze ma otwarte Serce.

Póki dzieci są małe są jak świątynie z otwartymi drzwiami: przyjmują, zapraszają. Będąc stworzone na obraz Boży są otwarte. Od rodziców chętnie czerpią ich obecność, wartości którymi ci żyją. Domagają się tej obecności, nawet głęboko zranione długo pozostawiają swoje serce szeroko otwarte, tak spragnione miłości, że aż bezbronne.

W drodze do klubu przedszkolaka Tosieńka zauważyła dzisiaj: „Ile gwiazdek się ukryło dziś w śniegu” skąpanym w słońcu. Chłonęła ten cud przyrody, zatrzymała się nad nim pogodnie nie śpiesząc się. Otwierała swoje oczy na to przechodzące obok nas piękno, ale mam wrażenie jakby i jej dusza kąpała się w tym słońcu. Tak niewiele często wystarcza dziecku: chwila zatrzymania się.

Bliskość, która patrzy z zachwytem na tego, którego kocha 🙂


Zostaw odpowiedź