Mała rzecz

W takie dni jak dzisiejszy: pochmurne, zamglone czasem trudno się  zdobyć na jakąś niezbędną aktywność.

Dlatego w takim czasie można zacząć od jednej małej rzeczy: „wstawię tylko pranie”. Od małej rzeczy zaczynają się rzeczy większe. I za małą rzecz można być wdzięcznym Panu Bogu, że dał nam ją do wykonania. Pan umie sam się uniżyć i docenia te nasze małe kroczki:

„Byłeś wierny w rzeczach małych, nad wieloma cię postawię. Wejdź do radości swego Pana”.

Przygotowujemy się do I Komunii Świętej z jednym z dzieci czyli całą rodziną. Czytamy więc razem książeczki księdza Pawlukiewicza (polecam!). W jednym z pierwszych zamieszczonych tam opowiadań zamieszczona jest refleksja, czemu czasem tak się i dzieciom, i dorosłym nie chce iść na Mszę Świętą. Otóż to, co złe przychodzi nam łatwo i szybko: zdenerwować się na kogoś, zepsuć czyjąś pracę, nabałaganić- nic prostszego! Ale coś stworzyć, przygotować, doglądać, pielęgnować ogród- tu się trzeba napracować! Sama wiem, jak błyskawicznie bez doglądania rosną chwasty, jak wolno i mozolnie cenne rośliny dające plony, owoce itd.

To, co byle jakie nie wymaga trudu, to co cenne jest też zarazem wymagające.

Ech, do pracy 🙂


Zostaw odpowiedź