Gdy Dzień Matki odwołano…

Może Dzień Matki, a może to Dzień Dziecka miał być zupełnie inny. Na ten termin mniej więcej miałam wyliczony przez siebie termin porodu…

Ale nasze dziecko odeszło wcześniej… O wiele wcześniej. Ale dzięki niemu poznałam wiele wspaniałych osób, wzięło ode mnie, choć tak małe, grube pokłady moich lęków i zaniosło je pod krzyż…Może to nie pasuje, bo refleksje zimowe i ciężkie, ale… może komuś innemu też jest zimowo i tęskno w te upalne dni.

Dla niego, naszego maleńkiego Józefa napisane już dawno:

Józinkowe znaki pewności

1?

Śmierć stara wariatka
zabiera gdzie popadnie
wymachuje rękami
i wygraża
śmiejąc się szyderczo

A my jej się boimy

dlatego

wiosnę do nas wysyłasz z transparentem „Jam zwyciężył świat”
lęk już niepotrzebny
wystarczy że ufności się chwycę

2?

Nie będę Cię nosić
do serca tulić
piersią karmić

Wiaro mała
skarlała z bólu

U Boga przytulniej
niż w jednym westchnieniu
mojego macierzyństwa

3?

Czy nazwiesz Go
Boże
jak i my nazwaliśmy
Józinek Józio Józef

Czy martwe nierozwinięte oczy otworzysz
na blask Twojej miłości

Ufność taka ogromna
ale ja zbyt mała

nie mogę jej dosięgnąć
nawet na palcach

4?

Jak cieszyć się z cudzych Jasełek?
Z dzieci
którym dane było
urodzić się
dorosnąć pięknie i niepięknie?

Jak cieszyć się ze śmiechu dziecka
przenikającego jak miecz
na wskroś

Zaryzykować
-przyjść z prezentem
kokardą owiniętym
z zawartością łzą

5?

Mały Aniele pod krzyżem
jeszcze oczu nie umiałeś otworzyć
a już modlitwą się napełniałeś

swoje rwące do rozwoju ręce
dałeś Bogu
jak niepotrzebny balast
bo nic jeszcze nie umiałeś
oprócz trwania
w maleńkiej kruchości

6?

Dziecko zbyt małe
by Cię nie kochać

To nie ja Ciebie będę nosiła
to Ty weźmiesz mnie w objęcia

w głębi bólu

gdy ksiądz-tylko człowiek
nie chce słuchać człowieka
zaprowadzisz do Boga
w słuch zamienionego
cichego jak góra

To Ty mnie przytulisz
w milczeniu
chociaż chciałam być ta pierwsza

7?

Krzyż Dzieciątka Jezus

Przez góry
niosła Cię Maryja pod sercem
potknęła się przestraszyła

-cierpiałeś?

Upał doskwierał w Izraelskiej ziemi
nie podano wody Matce

-cierpiałeś?

o zdrowie świętej Elżbiety staruszki
troszczyła się Niewiasta
mało odpoczywała

-cierpiałeś?

ciężkie dzbany wody nosiła
nie żałowała swojego potu

-cierpiałeś?

Dla kogo ten krzyż od poczęcia nosiłeś
Dzieciątko Kochające Najbardziej?

Czy dla równie małych?

8?

A propos paska świętego Dominika

Szła śmierć
przez oddział ginekologiczno-położniczy
obserwowała
nastroje
wnętrza matek
z podejrzliwością mordercy

Nagle oniemiała
zatrzymała się

Dominik
dziecko przeznaczone na zabicie
poświęcone Panu- w zbroi już było

-odeszła stara jędza
mszcząc się na innych

8?

Miałam dzisiaj nic nie pisać
słowa niepotrzebne
gryzą

wylewają się

może ktoś je odnajdzie
ułoży od nowa
lepiej
piękniej
żeby wyszły
puzzle z pejzażem nadziei

nie takie byle jakie

porozrywane
i pytające wciąż o to samo
niewdzięczne

(*)(*)(*)

9?

Anioły pod śniegiem się pochowały
udają że ich nie ma
tylko czasem robią a ku ku
czubek nosa wystawią
jakby wąchały
czy idziemy

ale zmartwychwstanie je odsłoni

wystarczy zaczekać
aż zacznie tajać

popłynie w niepamięć biała pustynia niewiary

10?

Grobie samotny
nieodwiedzany

wnuczątko
nie rozpoznane

pochyl się czasem nad nimi

nadzieją załopocz im w sercu
że chociaż nieopłakane
przywitasz ich z radością

11?

Aniele, który odszedłeś po cichu
spojrzałeś dzisiaj na mnie oczami cudzego dziecka
uśmiechnąłeś się
nic nie powiedziałeś

odwal z serca kamień
niech już uwierzy w zmartwychwstania dzień
w spotkanie, które się nie będzie kończyć

grób masz jak pierwszą kołyskę
miękki puch śniegu w niej
tak zimno
pocieszenie nie przychodzi
samo
bo by zamarzło

głupie moje słowa
nie radzą sobie ze sobą
po co jestem
gdy Ciebie nie ma
-sensu upatrują w czekaniu na spotkanie


komentarze 3 do wpisu “Gdy Dzień Matki odwołano…”

  1. Ania(channah13) napisał(a):

    ;(
    popłakałam się
    ;(

  2. Agnieszka :) napisał(a):

    Straciłam trójkę… i jakoś tak pusto w tym miejscu w sercu

  3. admin napisał(a):

    Przytulam ciepło… 3 skarby w niebie, ale serce i tak musi je opłakać. Nie byłybyśmy matkami, gdybyśmy nie płakały.

Zostaw odpowiedź