Powody do radości

Tyle mamy powodów do zmartwienia jako rodzice:

za późno podnosi głowę, za wcześnie chodzi, choruje, buntuje się, nie słucha, marudzi w nieskończoność itd. Tych powodów nierzadko sobie znajdujemy mnóstwo, nawet jak ich nie ma w rzeczywistości.

Tymczasem  jeśli wierzę Bogu, zawsze mamy powód do radości nieskończenie większej niż doraźne kłopoty:

„Ciesz się, wszelkie stworzenie, ponieważ ty jesteś bliższe Bogu w jego nieskończonym miłosierdziu niżeli niemowlę w sercu matki.” s. Faustyna Kowalska

To jest szaleństwo Bożej miłości. Wystarczy się w niej zanurzyć. Zwłaszcza Sakrament pojednania jest takim zanurzeniem. Jego potrzeba wzrasta, gdy my wzrastamy.


Zostaw odpowiedź

Musisz się zalogować aby móc komentować.