Dzień karmienia piersią

Co prawda minął już dzień karmienia piersią, ale temat wciąż żywy.

Karmienie piersią jest to temat, w którym czasem łatwiej usłyszeć popularne mity niż trochę prawdy. Skąd się to bierze? Skąd tyle mitów?

  • z zanikania karmienia piersią- ponieważ coraz mniej kobiet karmi piersią, coraz mniej osób też rozumie to karmienie; same kobiety go nie rozumieją, a co za tym idzie ich mężowie, dzieci;
  • z porównywania karmienia piersią do karmienia butelką, do ssania smoczka; coraz mniej wzorcem jest ssanie piersi- a coraz częściej ssanie smoczka z tej prostej przyczyny, że smoczek jest popularniejszy: widujemy go stale w ustach dzieci, w różnych sytuacjach, miejscach; rodzice nie mają skrupułów w stosowaniu różnych smoczków w różnych miejscach, natomiast kobiety mają coraz większe skrupuły co do śmiałego karmienia piersią; podczas gdy to właśnie ssanie piersi powinno być wzorcem;
  • z hołdowania przez bardzo wielu lekarzy sztucznym mieszankom, preparatom mlekozastępczym, obiadkom dla niemowląt- ich własne życiowe doświadczenia robią swoje; swoje robi też szkolenie personelu medycznego przez koncerny produkujące żywność dla niemowląt- im się po prostu to opłaca, bo potem lekarze, położne są bezpłatnymi przedstawicielami handlowymi rozdającymi naklejki, próbki; to jest dopiero skuteczna promocja! Kobiety zamiast swojej intuicji, wiedzy, często wybierają „wiedzę” ekspertów czując się bezradne w swym macierzyństwie, mając mało wsparcia;
  • z „oderwania” od własnego ciała: kobiety nie rozumieją sygnałów wysyłanych im przez ich własne ciało, stąd tym bardziej zagadkowe jest ciało dziecka; gdy jest to trudne do zniesienia, kobiety potrafią się odcinać od własnych doznań, nie ufać im, przestać je rozumieć; np. potrafi je zaskoczyć zapalenie piersi podczas gdy powinny już zwrócić baczną uwagę i zapobiec mu podczas zastoju, który musiał pojawić się przed zapaleniem;
  • traktowanie karmienia piersią jak specyficznej choroby- stąd zabójcze jadłospisy dla mam karmiących; podczas gdy dla zdrowej matki karmiącej zdrowe dziecko najlepsza jest zwyczajna zdrowa racjonalna dieta bez udziwnień; karmienie piersią jest objawem zdrowia– stąd nie potrzeba szczególnych diet, gdy mama i dziecko czują się dobrze;
  • uniezależnianie się kobiet od bycia kobietą za wszelką cenę: ma być po równo czyli „mąż też musi karmić dziecko mlekiem, co się będzie lenił!”, itd, itp.

Może wyszło to jakoś tak ponuro, ale są też promyki nadziei. Dla mnie osobiście taką iskierką nadziei jest nowa książka. Książka niezwykłej kobiety o wyjątkowej intuicji, kobiety, która czuje karmienie całym sercem:

Monika Staszewska „Bez lęku”

Na razie jeszcze w promocji, z wysyłką gratis- polecam!

 


Jedna odpowiedź do wpisu “Dzień karmienia piersią”

  1. Marta napisał(a):

    Hmmm, a czy są jakieś dane odnośnie tego, że karmienie piersią zanika? Z moich obserwacji wynika coś zupełnie odwrotnego… Ja sama byłam karmiona piersią kilka tygodni, moja siostra wcale, od sąsiadek i przyjaciółek mojej mamy wciąż słyszę historie, jak to dały zaraz po porodzie butelkę, bo „dziecko się nie najadało” albo „mleko było sine”, a wszystkie moje koleżanki, które rodziły w przeciągu ostatniego roku (prawdziwy wysyp, siedem osób:) karmią lub karmiły co najmniej pół roku…

Zostaw odpowiedź